Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
zukaoo *Prawdziwie wymyślone... - blog4u.pl

Prawdziwie wymyślone...

:: zukaoo ::

Nie zamykaj oczu...



Nie zamykaj oczu, bo na zawsze chce być
W zasięgu twego wzroku i dłoni twych,
By zawsze, gdy wyciągniesz je
Mogły napotkać mnie.




Z dedykacją dla wyjątkowej dla mnie osoby, która właśnie wymyka mi się z rąk....

zukaoo 31.03.2007 [komentarzy 2] Zostaw swoją myśl...

Lustro





Kto pozna miłość raz
A potem straci ją
Inaczej patrzy na życie
Wie dobrze co to ból
Wie dobrze co to żal
I smutne noce łez


Tęsknię i sięgam po lustro wspomnień tych dni
W których było tak dobrze nam
Słucham serca i słyszę Cię w nim...


Widzę jak przytulasz mnie
Widzę jak nieśmiało dotykasz ust po raz pierwszy
Nad nami zapach szczęścia niezapomniane zdjęcia
Jesteśmy znów najpiękniejszą z par
I nikt nie zabierze nigdy nam
Lustra wspomnień tych dni


Kto wierzył w miłość raz
A potem stracił ją
Inaczej patrzy na życie
Trudno zaufać znów
Trudno zapomnieć to
Co było najpiękniejsze


Tęsknię i sięgam po lustro wspomnień tych dni
W których byłeś tak blisko mnie
Słucham serca i słyszę Cię w nim


Widzę jak przytulasz mnie
Widzę jak nieśmiało dotykasz ust po raz pierwszy
Nad nami zapach szczęścia niezapomniane zdjęcia
Jesteśmy znów najpiękniejszą z par
I nikt nie zabierze tego nam


Mimo że to koniec już
Kiedyś z tym pogodzę się
Jednak nigdy nie zapomnę ciepła Twoich ust
W lustrze wspomnień widzę Cię
W lustrze wspomnień żegnam Cię





zukaoo 31.03.2007 [komentarzy 3] Zostaw swoją myśl...

Chwila...



Chwila, kiedy wsłuchuję się w kołatanie własnego serca...
Kiedy wiem, że istnieją we mnie pokłady jakiejś niewytłumaczalnej tęsknoty...
Zatapiam się w powietrze i gładzę językiem uśpione gwiazdy...
Rośnie we mnie kurczowa egzotyka pragnień...
Dziwna czułość dla mojego ciała...
Zupełnie niezrozumiała chęć znalezienia się w Twoich ciepłych ramionach...
W zaparowanym lustrze osnute mgłą witraże oczu...
Wyrzeźbił mi Ciebie wiatr w chmurach, rozwiewając mapę złudzeń...
Jesteśmy wyjałowionym z uczuć księżycem na ramieniu wszechświata.



zukaoo 30.03.2007 [komentarzy 1] Zostaw swoją myśl...

Jeżeli wierzysz wróć...lecz jeśli nie...odejdz...



Na jedwabnej szybie krople łez...
Wilgoć przenika fragmenty skóry i wiatr we włosach osiada mokrą smugą...
Czuję, jak z każdym szeptem coraz bardziej się oddalasz...
Delikatnym milczeniem...
Tak bardzo pragnę być dotykana...
Tak bardzo chcę, abyś Ty mnie dotykał...
Czule błądził po mym ciele...
Namiętność krąży w opuszkach dłoni...
Przeciąga się na ustach...
Rozkładam skrzydła sennych powiek...
Motyle dłonie poruszające przedmioty...
Jakby z pieszczotą...
Cudownie jedwabne...
Kotary spiętych włosów...
I ich niesforne, świetliste kosmyki...
Łaskoczące policzki...
Mienią się w tańczących ognikach świec...
Coraz mniej jest w nas stęsknionych spojrzeń...
I cisza wkrada się w melancholijne oddechy...
Dlaczego nie każesz mi odejść...?
Droga urywa się w połowie...
Posypałeś kurzem ślady...
W powietrzu unosi się Twój zapach...
Na wargach smak...
Drzewa otulają mnie kołdrą liściastych uśmiechów...
Wiatr w oddali wyszeptał Twoje imię...
Nuci cicho melodię, która echem roznosi się po lesie wspomnień...
Jeżeli wierzysz wróć...
Lecz jeśli nie...
Odejdź...





zukaoo 28.03.2007 [komentarzy 5] Zostaw swoją myśl...

Niech śmierć ma sens....



Zgodnie z ustawą z dnia 26 października 1995, pobrania komórek, tkanek i narządów ze zwłok ludzkich można dokonać, jeżeli osoba zmarła nie wyraziła za życia sprzeciwu. Sprzeciw należy zgłosić osobiście lub listownie w Centralnym Rejestrze Sprzeciwów Centrum Organizacyjno Koordynacyjnego do spraw Transplantacji ul. Lindleya 4, 02-005 Warszawa na formularzu, który można otrzymać w każdym Zakładzie Opieki Zdrowotnej. Po dokonaniu wpisu w Centralnym Rejestrze Sprzeciwów, zgłaszający otrzyma listem poleconym potwierdzenie wpisu. Sprzeciw jest skuteczny od daty wpisu do rejestru, która będzie uwidoczniona na potwierdzeniu. Jeżeli formularz będzie źle wypełniony, sprzeciw nie zostanie zarejestrowany, o czym osoba zainteresowana zostanie powiadomiona listownie. Moc prawną ma również noszone przy sobie, własnoręcznie podpisane oświadczenie sprzeciwu, lub oświadczenie ustne, złożone wobec dwóch świadków w czasie pobytu w szpitalu. W przypadku małoletniego, lub innej osoby, która nie ma pełnej zdolności do czynności prawnych, sprzeciw może wyrazić za jej życia przedstawiciel ustawowy tej osoby. Małoletni powyżej lat 16, lub inne osoby, które nie mają pełnej zdolności do czynności prawnych, mogą same wyrazić sprzeciw. W każdym przypadku bardzo ważne jest zawiadomienie najbliższych o swojej decyzji.

Osoba wyrażająca zgodę na oddanie po śmierci swoich tkanek i narządów do przeszczepienia, dla ratowania życia i przywracania zdrowia ludzi chorych, może także nosić przy sobie własnoręcznie podpisane oświadczenie woli...


..... Może ktoś umiera, żeby żyć mógł ktoś .....
.... Niech śmierć ma sens .....




www.oswiadczeniewoli.pl


"Moją wolą jest, by w przypadku nagłej śmierci, moje tkanki i narządy zostały przekazane do transplantacji ratując życie innym. Informuję także, że o swojej decyzji powiadomiłem moją rodzinę i najbliższych, którzy w krytycznym momencie winni ją uszanować..."

Czytelny podpis...


Nie wiem, czy ktoś dotrwał do tego momentu. I w gruncie rzeczy nie o to chodzi... Wszystko co powyżej, to tak zwane "blogi z szafy"... Połączone w jeden. Bo mi się zazębia temat... Bo dziś ktoś mi powiedział: wiesz, że dzięki tej notce, którą napisałaś jakiś czas temu, no tej o zgodzie na pobranie organów, myślę o tym samym? Hmm...

Może ktoś powie, eee tam, cóż w tym wielkiego, młoda jest, przecież prawdopodobieństwo że młodo umrze jest minimalne, to niech nie robi z siebie takiej dobrej, co to nerki na prawo i lewo rozdaje. Nie wiem kiedy umrę. Fakt jest faktem, że noszę to oświadczenie. Mało tego. Nie będę czekać aż umrę i na coś się moje bebechy przydadzą. Zrobiłam badania i... i będę oddawać krew. Boję się jak cholera, ale będę :) Moją grupę, z takim Rh, ma bodajże 6 procent populacji w Polsce.
"Zapasy krwi są na bardzo niskim poziomie. We wszystkich Centrach Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa w Polsce brakuje krwi grup 0 Rh+ oraz 0 Rh-. Niedobór krwi może zagrażać zdrowiu, życiu pacjentów. Oddać krew może każda pełnoletnia osoba do 65 roku życia, ciesząca się ogólnie dobrym zdrowiem i ważąca ponad 50kg. Oddając krew należy mieć ze sobą dowód tożsamości ze zdjęciem"

I tak sobie myślę... Że gdyby nie coś, co wydarzyło się w moim życiu to temat byłby mi całkowicie obcy. Może wszystko w życiu dzieje się właśnie po to...? Żebym o tym myślała, robiła, mówiła, pisała... Żeby dziś powiedział mi ktoś, że też tak chce...? Może to właśnie był sens...?
Ze względu na wydarzenia z dwóch ostatnich dni znowu o tym wszystkim sobie przypomniałam....





Zatoka lasu z góry zstępuje
I cicho szemrze górski potok
Gdy Słowo z nagła się znajduje
W powodzi słonecznego złota
Jak chleba kęs
Jak człowieka bycie
Tak świat ma sens
I ma sens życie
Ma sens...

Zewsząd stworzenie mówi świata
Cichością swoją i milczeniem
Potok się w zbocze góry wplata
Góra się wplata w sens istnienia
Jak łza spod rzęs
Wypłakana skrycie
Tak śmierć ma sens
I ma sens życie
Ma sens...

Co też powiedzieć chcesz strumieniu
Kiedy spragnieni wodę piją
Kiedy z nazwiska i imienia
Mijają tak jak świat przemija
Zdumieniem mym
I sensu odkryciem
Że sedno w tym
Że ma sens życie
Ma sens...



zukaoo 26.03.2007 [komentarzy 4] Zostaw swoją myśl...

Smutkowo...



Duszę się brakiem gwiazd, zmęczeniem i głupotą, choć może właśnie jej w myślach najwięcej. Przez te wszystkie dni pokryte uśmiechem nie potrafiłam pisać, opuszki wyślizgiwały się palcom, umysł spowijała mgła, a teraz, gdy smutek zapukał do powiek, cały środek mnie wypełzł na klawiaturę, ekran, jestem tu? Melancholia stanowi jakąś siłę motoryczną mojej wyobraźni, otwieram szeroko oczy i widzę, zupełnie jakby euforia zacierała mi do tej pory linię horyzontu. Powietrze dziś pięknie pachnie i niebo owija się kołdrą z chmur tuż przed snem, czeka jedynie na księżyc. Chciałabym leżeć teraz na zimnej ulicy, niech ruch na chwilę zastygnie, niech moje ciało zleje się z asfaltem, ja, czarna rzeka. Tęsknię za ciszą.Nie pamiętam, kiedy było mi tak sucho wewnątrz, gdzie jakaś powódź zmartwień i komplikacji, gdzie chociażby wylew krwi do mózgu? Potrzebuję zgubić się na dzień, rok lub całe życie. Jestem poza sobą, a może to właśnie środek mnie i stąd ta sprzeczność? Wymiotuję połowicznym szczęściem, moją szczenięcą naiwnością i nawet stopy nagle przywarły do podłoża, zupełnie jakby znalazły swoje miejsce na ziemi. Mogę objąć całą kulę, kontynenty z wolna pokryją mi twarz i dłonie, oceany przeleją się w źrenice, będę pępkiem świata i może właśnie wówczas zniknę całkowicie, bo przecież nie można być sobą, kiedy jest się wszystkim wokół. Gdzie brzytwa, której można się chwycić?



zukaoo 26.03.2007 [komentarzy 2] Zostaw swoją myśl...

Definicja miłości?...


zukaoo 23.03.2007 [komentarzy 7] Zostaw swoją myśl...

Kroplą deszczu...



"Klawiatura to taka wspaniała, przydatna i wygodna rzecz. Dlaczego w takim razie, siedząc przed nią kilka godzin, nie jestem w stanie napisać ani jednego sensownego zdania? (...) Patrzę na deszcz, widzę jak jego krople bardzo powoli spływają po szybie. Łączą się z innymi i odpływają dalej, w tylko sobie znanym kierunku. Te krople deszczu są jak ludzie. Nagle, nie wiadomo skąd, pojawiają się w jednym miejscu. Potem łączą się z innymi i jak ludzie, którzy się ze sobą łączą, odpływają razem. Widzę też, że tak jak ludzie, rozłączają się. Przez jakiś czas płyną samotnie, potem znów łączą się z innymi. Czasami zdarza się, że do samego końca płyną wspólnie, a czasami widzę jak przed samym parapetem rozłączają się i dalej płyną same. Aż do końca. Obserwując te krople dochodzę do wniosku, że ich życie jest tak samo pełne niespodzianek jak życie każdego człowieka. Zdawałoby się, że one same wybierają kierunek, w którym chcą płynąć. To jednak są tylko pozory, zupełnie jak w ludzkim życiu. Możliwe, że część z nich chciałaby płynąć właśnie środkiem szyby. Możliwe, że chciałyby płynąć wspólnie właśnie z tą kroplą, z którą się połączyły. Wystarczy jednak jedna, mała nierówność na szybie, może jakiś przyczepiony, milimetrowych rozmiarów paproszek i ich drogi się rozchodzą. Nagle jedna z nich spływa całkiem po krawędzi. Płynie szybko, bez przerwy a druga płynie powoli i nierówno, jakby nie potrafiła się odnaleźć w tej nowej sytuacji. Zupełnie tak, jakby nie uświadamiała sobie, że właśnie stało się coś nieodwracalnego i że teraz musi poszukać swojej własnej drogi. Niektóre z nich, po trafieniu na taką nierówność zatrzymują się w miejscu. Trwają tak przez jakiś czas i nagle dzielą się na kilka mniejszych kropel. Odnoszę wrażenie, że te krople przestają sobie radzić z przeszkodą. Poddają się i tylko jakaś ich drobna część chce płynąć dalej, ale to już nie to samo. To już nigdy nie będzie ta sama kropla, to już nigdy nie będzie ten sam malutki strumyk wody, który kilka sekund wcześniej radośnie i fantazyjnie spływał po szybie. Śledząc ich drogę, docieram do dolnej ramy okna. Widzę jak przekształcają się w strumyki, jak część z nich szybko, a część bardzo powoli spływa w dół. Potem, na parapecie przepływają pomiędzy innymi strumyczkami wody. Zdarza się nawet, że pozwolą niektórym z nich dołączyć się do siebie. I tak, w trakcie tej długiej drogi tworzy się cała rodzina kropelek, strumyczków, które płyną wspólnie. Jednak nawet na parapecie ich los nie jest pewien. Trafiają na przeszkody, rozłączają się, łączą ponownie i tak do samego końca. Do momentu, w którym dopływają do samej krawędzi parapetu. Potem spadają na ziemię... Tylko tym, którym naprawdę się poszczęściło dane jest płynąć wspólnie, bez przeszkód, bo spaść przecież każda z nich kiedyś musi... Obserwuję deszcz, w którym tak naprawdę nie ma nic nadzwyczajnego. Nie ma w nim nic, czego już wcześniej bym nie widziała. Pada sobie i pada, trwa to już kilka godzin. Po prostu, tak sobie pada... [...]"

/Bernard Lipiński - Uśmiech/



Po prostu, tak sobie pada...





zukaoo 23.03.2007 [komentarzy 3] Zostaw swoją myśl...

Urodzona 22 marca...





Dziś jest najszczęśliwszy dzień roku - obliczyli brytyjscy naukowcy, których cytuje gazeta "The Sun". Twierdzą oni, że właśnie 22 marca ludzie są najbardziej entuzjastycznie nastawieni do życia, ponieważ na świecie panuje wiosna, dni są słoneczne i coraz dłuższe, a w perspektywie ma się letnie wakacje i urlopy. Według tych samych ekspertów, najbardziej ponury dzień roku jest już dawno za nami. Twierdzą, że wypada on 3 stycznia, kiedy ludzie wracają do pracy po długiej świątecznej przerwie (...)"

Ktoś mi to przysłał mailem. Ha! No nie powiem, żeby mi się nie podobało. A teraz przyznawać się, kto się urodził 3 stycznia...
Nio i prosze wypic dzis za moje zdrówko....nie to, żebym chciała kogoś rozpijać...nio dobra...może być sok...



zukaoo 22.03.2007 [komentarzy 4] Zostaw swoją myśl...

Ty masz klucz do mojej duszy...




Czasami chciałabym być ciszą, niewidoczną dla innych mgłą, być kimś kto cię najlepiej zna, być po prostu sobą...
Czasami chciałabym się gdzieś ukryć, schować przed światem, zamknąć w czterech ścianach i marzyć o tym co jest nierealne i nie osiągalne. Problem w tym, że to ty masz klucz do mojej duszy, ty trzymasz ją w swoim sercu. Uwolniłeś mnie a ja nie chcę odejść.. Jeszcze nie teraz, jestem za słaba, od razu upadnę.. A wtedy nie dam rady się podnieść.. Jeszcze chwilę potrzymaj mnie w ramionach, ręką przejedź mi po plecach i zwyczajnie na mnie popatrz. Twój wzrok działa kojąco... Już nie upadnę.
Tak bardzo chciałabym mieć kogo kochać.. Kochać miłością wzajemną. Tak zwyczajnie, bez pośpiechu i po prostu. Móc podejść do niego przytulić się i ot tak powiedzieć "kocham cię"
To jest takie piękne, a dla mnie takie nie realne...





zukaoo 22.03.2007 [komentarzy 3] Zostaw swoją myśl...

Czasami cisza znaczy więcej niż tysiące słów...



Tęsknota rozsypuje się w moich palcach...
Okruchy wspomnień drażnią podniebienie...
Opuszkami palców gładzę zimną ścianę...
Uczę moje dłonie zapominania...
Zamykam wargi, by nie pragnęły dotyku...
I każdego dnia zabijam w sobie cząstkę Ciebie...
Nigdy nie rozumiałeś, jak wiele mówiło moje spojrzenie...
A ja oddawałam Ci wtedy cały świat...
W kruchej szczelinie życia...
Potykam się o marzenia...
Szukam śladów gwiazd...
Gonię nieistniejące szczęście...
Które, gdy tylko musnę je palcami odchodzi w niepamiętne przestrzenie moich pragnień...
Jesteś gdzieś daleko...
I nie mam odwagi przyznać, jak bardzo tęsknię...





zukaoo 21.03.2007 [komentarzy 0] Zostaw swoją myśl...

Anioł...



Samotny jest mój anioł, anioł beznadziejności i smutku. Jest zimny, nie ma w nim krwi, nie ma oddechu nie ma życia, ulepiony jest z marzeń i snów. Czasem zostaje ze mną na chwilę by sprawdzić czy bije mi jeszcze serce, anioły nie wiedzą jak boli serce któremu umrzeć zabroniono. Czasem dotyka moją dłoń, tak nieśmiało, jakby bał się że zaraz ją wyrwę, anioły nie wiedzą jak błądzi dłoń pozbawiona dotyku. Czasem zaplątuje się skrzydłem w moje włosy, anioły nie wiedzą jak pachną włosy sklejone pożądaniem. Czasem szuka w moich oczach odpowiedzi na moje milczenie, anioły nie wiedzą kiedy niemy krzyk ukrywa się pod powieką obojętności. Czasem recytuje wiersze najpiękniejsze, te które znam na pamięć, znaczone konturami rozpaczy, anioły nie wiedzą jak często słowa wierszy znaczą więcej niż strofy życia. Czasem czuwa przy łóżku gdy zapadam w chorą niemoc snu, anioły nigdy nie pragnęły śnić wspomnieniami dreszczy i drżenia serca. Czasem szepce mi do ucha słowa nadziei, słowa idealne, podszyte wiarą; anioły nie znają słów niemocy, słów bluźnierczych i okrutnych. Czasem towarzyszy mi na drodze gdy idę bez celu gdy potykam się o każdą myśl i upadam na dno własnej duszy; anioły nie znają słabości, idą śmiało, idą na spotkanie Boga, znają miejsca gdzie wiatrem jest oddech ludzki, dźwiękiem bicie serca a smakiem łzy. Anioły nie okrywają się rozdartą płachtą rozpaczy, nie noszą beznadziejności skrawka. Mój anioł jest inny, jest w nim strach przed lękiem i smutek przed rozpaczą. Mój anioł stoi nade mną, płacze czytając te słowa, już dawno przerosła go moja niemoc, już dawno przestał otulać mnie ciepłem swoich myśli, już nie jest w stanie wypowiedzieć słów, które zdały się stracić moc. Mój anioł jest martwy miłością i samotny nadzieją. Jest wszystkim co mam....





zukaoo 21.03.2007 [komentarzy 4] Zostaw swoją myśl...

Osobowość ćmy...

"- Nie nie musisz jej wyganiać, ona ma delikatne skrzydełka, zrobisz jej krzywdę. Basia otwiera okno. - Sama wyleci. Mówiłaś, że się brzydzisz. Piotr przygląda się ćmie. - Ja? Basia jest oburzona. - Ja lubię ćmy... Są takie... szukające światła... Piotr przygląda się ćmie. Jasne skrzydła, ciemny odwłok, usiadła na chwilę, żeby odpocząć i znowu zaczyna taniec na szybie. Jeszcze nie wie, że druga połówka okna otwarta, że nie musi walczyć z przezroczystym murem. Szarpie się. Próbuje przebić szybę i znowu siada. - Zgaś światło, to jej będzie łatwiej znaleźć wyjście... Teraz nie wie gdzie lecieć... Piotr gasi światło i wraca do Basi. - Wszyscy mamy coś z ćmy, prawda? - Wszyscy szukamy czegoś, co jasne i prawdziwe... jak ona..."


Hmm... Jak my. Tłuczemy nieraz głową o niewidzialny mur... Chcemy się przebić, ale nic z tego nie wychodzi. Tylko boli coraz bardziej... A nie widzimy, że zaraz obok, dosłownie o krok, są otwarte drzwi.... I nie wiemy w którą stronę pójść, jakby nam to światło zapalone przeszkadzało... Nie wiemy co będzie dla nas dobre, jakiego wyboru dokonać... jakie to będzie miało konsekwencje na dalsze życie... No nic... to tylko moje nieuporządkowane myśli...



zukaoo 20.03.2007 [komentarzy 3] Zostaw swoją myśl...

Dziś wiem, życie cudem jest...



Ty jesteś chyba popieprzona!! - usłyszałam wtedy z jego ust. To było dawno... moze 6 lat temu...Jechałam samochodem, a kolega wykrzykiwał te swoje: jesteś popieprzona... Hmm... Tak się wtedy zastanawiałam: a Ty? Ty jesteś z innej gliny ulepiony? Nie. Tylko całe życie pod parasolem mamusi i tatusia spędzasz, to nie wiesz jak to jest naprawdę. Co? Rozstawałeś się kiedyś z kimś po sześciu latach na przykład? Nie. Umarł Ci ktoś bardzo, bardzo bliski... Nie. No właśnie... Też nie... No to może nie miałeś pracy i zastanawiałeś się za co opłacisz rachunki i kiedy zrobisz porządne zakupy do lodówki? Aaa, też nie wiesz , jak to jest...? No tak, zapomniałam. Mieszkasz z tatusiem i z mamusią. Wiem, wiem... To cholera jasna nie życzę sobie, żebyś mówił, że jestem popieprzona. Bo nawet ułamek z tego Ci się w życiu nie przydarzył, więc nie mów że Ty to, albo tamto... Że co? Aaa, unikasz, żeby nie cierpieć? Nie zakochujesz się, bo rzuci... To wiesz co? Może od razu do trumny się połóż, bo i tak umrzesz...

Ty jesteś popieprzona! Chciałaś się zabić?? Tak, przyznaję, miałam dość. To było dawno... Coś pękło... Czy chciałam się zabić? Tak naprawdę chyba nie. Chciałam, żeby ktoś wreszcie usłyszał moje wołanie o pomoc. Hej, ludzie, nie daję sobie sama rady! Jest tam kto? Nie daję sobie rady...

Przychodzi taki moment bezsilności... Nie ma sił na życie. Pustka. Nieruchomy wzrok... Oczy wpatrzone w jeden punkt, ale tak naprawdę nie widzi się nic. Coś ktoś mówił? Nie rozumiem. W telewizji jakieś plamy migają... Łzy? A co to? Bo zapomniałam. Zabrakło. Odrętwienie... Ubrać się? Nie... Nie widzę potrzeby. Jeść... Nie... w sumie nie czuję głodu... Nic nie czuję... Wzruszenie ramion. Wszystko mi jedno...

Wizyta u psychiatry...po cholerę tam poszłam?...pytam teraz....myślałam, że pomoże....już nigdy nie pójde do psychiatry...mi łzy leciały po policzkach a on pisał kolejną receptę...to pani weźmie rano, to w południe a to na wieczór...a to doraźnie, jak bedzie potrzeba....Jak będzie potrzeba??? Przecież była potrzeba...widział to...ale nie pomógł....tzn...pomógł...zrobić to co zrobiłam....

Minęły trzy dni....otworzyłam oczy....nigdy nie zapomnę widoku moich rodziców stojacych na sali intensywnej terapii płaczących i mówiących po cichu..."co Ty nam zrobiłaś córeczko?"....zawiodłam, tak wiem....zawiodłam wszystkich, którzy mnie kochali...

Przy łóżku ktoś siedział...Kim był ten mężczyzna? Nie wiem. Zjawił się nagle.I usiadł obok... Tego mi jeszcze potrzeba. Nienawidzę facetów, niech on stąd idzie! Ale on usiadł... I się patrzył. A mi łzy po twarzy kap, kap... Nic nie mówił, tylko się przyglądał. Hmm... dziwna rzecz, że pozwoliłam się dotknąć obcemu facetowi. A on? Miał piękne oczy. Niebieskie i dobre. Duże, piękne oczy. I patrzył się tymi oczami w sposób jakiego nie umiem opisać. Nie z wyrzutem: co Ty zrobiłaś gówniaro! Nie. On patrzył się i rozumiał... Powiedział kilka słów, nawet nie pamiętam, oprócz tego, że NIE WARTO. Niezależnie od przyczyny, NIE WARTO. I poszedł. Po prostu wstał z łóżka i poszedł...

To był maj, pachniała Saska Kępa, szalonym zielonym bzem... Hmm... Dokładnie. A potem czerwiec... Jak sobie przypomnę, nie chcę sobie przypominać. Kiedyś Kasi tłumaczyłam... Zamaluj na inny kolor swoje wspomnienia. Zamaluj na nowo miejsca, których się boisz, niech pokryje nowa warstwa zdarzeń, to, co chcesz wymazać... Robię tak samo... Ta ulica, szłam jak robot... Moment, w którym dokładnie czujesz, że nie masz serca, bo rozsypało się na kawałki. Wiesz gdzie masz dojść, ale jest Ci dokładnie obojętne, czy dojdziesz. Przejedzie Cię coś? Trudno. Krok za krokiem, krok za krokiem... Samochód jedzie. To co? Niech jedzie... Nie słyszysz jak trąbi. A może by tak wejść na tory? Tak fajnie się zbliża ten tramwaj... Myśli sobie, ciało sobie... Na szczęście. W końcu co mi zrobił ten biedny kierowca, czy maszynista...? Nic...

Jesteś popieprzona, krzyczał kolega. Nie, nie jestem. Jestem zwykłym człowiekiem. Który miał momenty w życiu, że nie dawał rady. Ciekawa jestem, ilu z was jest takich mądrych i mówi: ja to bym tak zrobił, albo tak... Powiem brutalnie: gówno prawda. Nie wiesz. Nie wiesz jak się zachowasz w danej sytuacji , dopóki jej sam na własnym tyłku nie sprawdzisz. I tyle. Nie wiesz jak to jest myśleć, cztery miesięce dzień i w nocy: rozstać się i zapomnieć czy dać kolejną szanse...może będzie lepiej...? Wszak miłość cierpliwa jest, wszystko przetrzyma, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję... A widzisz...

Człowiek jest mocny... Psycholog zapytał: czego pani właściwie ode mnie oczekuje? Hmm... Wariat, czy co? Nie wiem, czego oczekuję, bo już w ogóle nic nie wiem. Wiem tylko, że tak dłużej być nie może. I pomyślałam wtedy: rany boskie, co ja tu robię? Jak sobie sama nie poradzę, to chyba mi nikt nie pomoże. I pomału, pomału wzięłam się w garść... Ludzie ciągnęli za uszy... I wstałam.

To było dawno, nie pomyśleć mi tu, że mam teraz jakieś jazdy. Nie mam. I nie mam zamiaru mieć. Ale piszę, żeby uprzedzić na wszelki wypadek jakieś nawiedzone osoby, które powiedzą, że życie poczęte i każde inne to świętość. Tak wiem.

Wróciłam do pracy w szpitalu. Przyszłam pierwszy raz po zwolnieniu i rozejrzałam się po sali. Jakiś Wietnamczyk leży, przeleciało mi przez głowę... Nie. Okazało się, że człowiek przez tyle lat bierze szkodliwe leki na nerki, że wypłukiwało mu wapń z kości. Zniekształciło twarz... Nie ma nerki, ale żyje... Ludzie leżą po operacjach, po przeszczepach, cierpią, ale żyją... Wielu się nie udało... Pomyśleć, młodzi ludzie, tyle życia było przed nimi... Kolega opowiedział mi o pewnej dziewczynie... Chciała się otruć, bo rzucił ją chłopak. Lekarka, pod której była opieką, przeniosła ją czy zaprowadziła do sali, gdzie leżał umierający chłopiec. Żeby zobaczyła „śmierć naprawdę” Do dziecka przychodzili rodzice... Można sobie jedynie wyobrazić, jak się musiało serce ściskać... Po jednej stronie, ktoś chciał sobie życie odebrać... Po drugiej - ktoś o życie prosił...

„Mam ochotę usunąć siebie”, przeczytałam ostatnio... Bo co? Bo znów to samo? Bo nic się nie zmienia? Bo dzień świstaka? Bo praca, dom, praca, dom? Że nie ma nikogo? Że nie ma kochającej kobiety? Mężczyzny? Wiem. Wiem, jak ciężko... Wiem, jak nie ma kto przytulić, jak się zasypia samemu i jak poduszka robi się mokra... Ale z drugiej strony...? Ale z drugiej strony, ma się dwie ręce, dwie nogi, słyszy się i mówi, widzi się niebo, ptaki, kwiaty, słońce... Można podnieść głowę, można wstać, można iść...

Dziś wiem, życie cudem jest...





zukaoo 19.03.2007 [komentarzy 5] Zostaw swoją myśl...

A co Ty widzisz, patrząc przez okno???





Dwóch mężczyzn, obaj bardzo chorzy, byli w tym samym pokoju, w szpitalu. Jednemu wolno było siadać na łóżku, każdego popołudnia na godzinę, żeby ułatwić mu odprowadzenie wody z płuc. Jego łóżko było na wprost jedynego okna. Drugi musiał cały czas leżeć na wznak. Obaj rozmawiali godzinami. Rozmawiali o swoich kobietach, rodzinach, domach, pracy, pobycie w wojsku, gdzie byli na wakacjach. Każdego popołudnia, kiedy mężczyzna z łóżka przy oknie mógł usiąść, opisywał swojemu sąsiadowi wszystko co widział przez okno.Człowiek z drugiego łóżka zaczął czekać na te godziny, kiedy jego świat się powiększał i nabierał życia o wszystkie zdarzenia i kolory świata zewnętrznego. Okno wychodziło na park z cudownym jeziorem, kaczkami i łabędziami pływającymi po nim, a dzieci puszczały kaczki. Młodzi, zakochani spacerowali trzymając się za ręce, między kwiatami o wszystkich kolorach tęczy. Wielkie drzewa ozdabiały pejzaż i w oddali można było zobaczyć piękny widok z miastem w tle. Kiedy mężczyzna w oknie opisywał to wszystko z najmniejszymi detalami, ten z drugiego końca pokoju, zamykał oczy i wyobrażał sobie ten idylliczny widok. Pewnego gorącego popołudnia opisał paradę, która przechodziła. Mimo, że nie mógł słyszeć orkiestry, widział ja oczami wyobraźni, tak jak ją opisywał człowiek w oknie swoimi magicznymi słowami. Mijały dni i tygodnie. Pewnego poranka, dzienna pielęgniarka przyszła żeby ich wykąpać i znalazła mężczyznę od okna martwego, zmarł podczas snu. Wezwała pomoc i zabrano go. Drugi tak szybko, jak tylko uznał to za stosowne, poprosił o przeniesienie na łóżko przy oknie. Pielęgniarka zgodziła się i po upewnieniu się, że jest mu wygodnie wyszła z pokoju. Wolno i z trudnością mężczyzna podniósł się na łokciu, żeby rzucić pierwsze spojrzenie na świat zewnętrzny, wreszcie mógł zobaczyć go sam. Obrócił się powoli i spojrzał przez okno przy swoim łóżku ... i zobaczył białą ścianę. Mężczyzna spytał pielęgniarkę co mogło kierować zmarłym żeby opisywać tak wspaniałe rzeczy przez okno. Pielęgniarka powiedziała, że człowiek ten był niewidomy i że nie mogł widzieć nawet ściany i podpowiedziała mu: "może chciał pana podtrzymać na duchu?"


Epilog: Jest bardzo łatwo uczynić szczęśliwymi innych, nie ważne jaka jest twoja własna sytuacja. Ból dzielony jest o połowę łatwiejszy do zniesienia, ale dzielona radość jest podwójna. Jeśli chcesz się czuć bogaty, opowiadaj o wszystkim co masz i czego pieniądze nie są w stanie kupić. "Dziś jest prezentem, dlatego nazywa się go teraźniejszością".





zukaoo 18.03.2007 [komentarzy 6] Zostaw swoją myśl...

Kolejna łza wyrzeżbiła rysę na twarzy mej..



... Krople deszczu intensywnie i miarowo uderzają o blaszany parapet, obudziłam się i poczułam ze serce bije jakoś mocniej, obudziłam się czując lęk... coraz częściej budzę się z poczuciem lęku, zabłąkany wzrok nie wiedzący na czym ma się skupić, rozbiegane dłonie szukające kogoś bliskiego, rozdarte serce nie wiedzące w co wierzyć, zagubione myśli już dawno przestały układać się w całość… wyjrzałam przez okno na ścianę deszczu, zamknęłam oczy i wsłuchałam się w muzykę kropel… poczułam się tak bardzo samotna.... szybko schowałam się pod kołdrę, nakryłam się po sam czubek głowy a łzy popłynęły samowolnie, łącząc się z deszczem w jednym rytmie....przez deszcz przebijały się słowa..."przecież On nie jest jedyny, zapomnij, poznasz kogoś, rozejrzyj się dookoła".....nie mogę juz tego słuchać....nie wiecie co mówicie… bo na was zawsze ktoś czeka....





"Nie widziałam Cię już od miesiąca...
I nic...
Jestem może bledsza,
trochę śpiąca
trochę bardziej milcząca
lecz widać można żyć bez powietrza!"



Maria Pawlikowska-Jasnorzewska "Miłość"


zukaoo 18.03.2007 [komentarzy 2] Zostaw swoją myśl...

Trzeba jeszcze chcieć...



Tak jakoś wolno mija mi ten weekend...i samotnie; wracają obrazy z przeszłości... to tak już jest... po tygodniu takim intensywnym, jak przychodzi totalne rozluźnienie i spokój... jest więcej czasu na zastanowienie się, na pomyślenie; jestem sama... jest tak cicho... za oknem na przemian to chmurki, to słonko smera swoimi promykami; jest tak leniwie i beztrosko. Ciągle zatrzymuję się na sekundę żeby pomyśleć: coś chyba mam zrobić? Jakieś zaległości?... Ale to już minęło. Zrobiłam to co zrobić miałam, co męczyło mnie przez te wszystkie ostatnie dni, do czego nie mogłam się zabrać; po prostu zrobiłam i teraz jestem wolna. Myślisz, że kiedyś, w innym wcieleniu mogłabym być ptakiem??? Jak sądzisz?...ojej... zrobiły mi się wilgotne oczka... czasami tak mi się robią, nie wiem sama dlaczego. Ptak, wolna jak ptak.... chociaż to przecież bzdura. Nie ma wolności w lataniu w przestworzach. Jest tylko jej złudzenie i tęsknota... Tęsknota za kawałkiem ziemi na której można przysiąść choć na chwile i zacząć być. Być to nie takie proste. Trzeba jeszcze chcieć... A czasami nie chce się, nie chce się bardzo.... taki senny ten dzień.... dobranoc... Jak to miło mówić dobranoc gdy słońce wysoko na niebie jeszcze....



zukaoo 17.03.2007 [komentarzy 4] Zostaw swoją myśl...

Jak mam spokojnie zasnąć...?

Ciemno...zmrok...cisza... Leżę na łóżku i czuję jak powoli ucieka ze mnie życie... Teraz jest mi wszystko jedno... Czuję chłód... tak bardzo mi zimno... tak dawno nie czułam ciepła Twoich ust... dawno już nie widziałam blasku Twych oczu... zostałam sama i nie mogę się ogrzać... Czuję pustkę wypełniającą mnie swym bezkresnym zimnem... Przerażający chłód przeszywa mnie... cierpię... ale nie czuje tego, jest mi coraz zimniej... czuję jak me ciało zamarza, jak drętwieją mi palce... proszę przyjdź mnie ogrzać... daj mi trochę swego ciepła, proszę... Wczoraj znów mi się śniłeś, tak realnie Cię czułam, prawie namacalnie. Obudziłam się szukając Twojego ciała przy mnie... jednak znalazłam tylko garstkę wspomnień... skuloną w dużym pustym łóżku... leżała sobie spokojnie... i uśmiechała się... tak pięknie, tak niewinnie jak Ty... miała nawet kolor Twoich oczu... :) Modlę się każdego wieczoru aby jeszcze raz Cię przytulić, pocałować, ale moje prośby realizują się jedynie w snach... Zasypiając zaklinam się, że oddałabym wszystko co posiadam tylko po to, by chociaż raz jeszcze przytulić się do Ciebie i poczuć bicie Twego serca... by móc położyć głowę obok Ciebie i spokojnie zasnąć... bo teraz już nie umiem...



zukaoo 17.03.2007 [komentarzy 2] Zostaw swoją myśl...

Ach życie, życie...



Życie jest czymś, co zostało stworzone tylko dla nas - sami musimy przez nie przejść i sami musimy je zrozumieć...Każda osobna chwila, sekunda, ułamek sekundy, wszystko należy do naszej rzeczywistości i wszystkiemu musimy stawić czoła... Czasami wydaje się, że życie przemyka obok nas, ale ono wtedy jest najbardziej wyraźne. Paradoksalnie człowiek dopiero wtedy zaczyna rozumieć, że jakaś chwila była szczęściem, kiedy już ona się skończy... Istota ludzka w swojej dumie i naiwności nie potrafi zauważyć, że szczęście w życiu może przyjść teraz, w tej chwili, a nie jutro, kiedyś, nigdy... Wszystko co mamy jest bardzo ulotne, a samo życie jest ciągłym wyścigiem z czasem, jednak każda chwila do nas przyjdzie, żadna nas nie ominie, z każdą musimy zmierzyć się z osobna, kropla po kropli... Każdego dnia, gdy kładę się spać myślę o tym co da mi słońce, które jutro przejdzie. To niby takie zwyczajne - budzić się każdego ranka, ale jest w tym jakiś element magii... Przecież któregoś dnia w końcu obudzimy się w wymiarze, w którym nie będzie pojęcia czasu, bo samo życie stanie się tak pospolicie wieczne



zukaoo 16.03.2007 [komentarzy 0] Zostaw swoją myśl...

Marzenia...

Gdyby tak można było zniknąć, zamknąć się w innym świecie takim naszym... móc poznać do końca smak szczęścia, które nas ogarnia jakież było by to piękne ale czy to możliwe? Byśmy tak razem mogli spojrzeć w to nasze niebo z moich snów... w dzień gdy ptaki krąża po nim parami i w nocy... gdy jest pokryte gęsto gwiazdami, gdy wielka niedzwiedzica tuli małego niedźwiadka :) spójrz kochanie na drzewa, jak poruszają się płynnie starając się zatrzymać wiatr w swoich gałęziach tak jak ja staram się choć w snach zatrzymać Ciebie w swoich ramionach... ściskam Cię mocno i nie chcę puścić ale Ty tak jak wiatr ulatujesz, rozmywasz się we mgle... a ja szukam Ciebie błądzę... Patrzę w głąb tej mgły bez zrozumienia, wiem przecież że tam gdzieś jesteś i że zawsze już będziesz...



zukaoo 16.03.2007 [komentarzy 1] Zostaw swoją myśl...

Bezradna...



Widzisz łzy w moich oczach, jak płyną, rzeźbiąc na twarzy słoną ścieżkę bólu... (Mówią, że oczy są zwierciadłem duszy...) Wycierasz je i rozkładasz bezradnie ręce. Spuszczasz wzrok i serce Twe łka. I już nie wiesz, co robić. I nie wiem ja... Patrzę w sufit, nie myślę o niczym, a łza wciąż kapie za łzą. Co robić mam, kiedy zabrakło już sił? Co robić, gdy radość przegonił już lęk? Gdzie znaleźć swe miejsce, jak odszukać cel...?



zukaoo 15.03.2007 [komentarzy 0] Zostaw swoją myśl...

Zabawa smutnych łez...

Już umiem płakać na zawołanie... Spoglądam w lustro i wydymam usta. Kąciki ust już nie są podniesione jak dawniej... Patrzę sobie w oczy i pytam: "No i co zrobiłaś ze swoim życiem?!" Odpowiedź twarzy w lustrze: lewe oko produkuje piękną łzę... Przechylam twarz, aby łza biegła tuż obok nosa. Wpada wtedy tak śmiesznie do dziurki i wisi na czubku. W tym czasie drugie oko, prawe, produkuje inną łzę. Szybko przechylam głowę, aby trafiła do kącika ust. Teraz łza z nosa opada na brodę. Wisi tam sobie. Łzę z kącika ust doprowadzam do tej drugiej - z brody. Łączą się. Teraz spływają nowe, staram się nimi tak kierować, żeby wyszła z tego fajna zabawa…



zukaoo 15.03.2007 [komentarzy 1] Zostaw swoją myśl...

Miał być ślub...



"Żoną miałam być, miał być ślub
I wesele też,
Już zaprosiłam gości, kapela z rodzinnych stron
Miała tam grać polkę na dwa
Matki pobłogosławiły dawno nam
Był umówiony ksiądz, bukiet mi
Przywieźli z białych róż
Welon już na głowie, kościół pęka w szwach
Babcia we łzach cichutko łka
Organista daje znak, a Jego brak

Sukienka samotnie w szafie lśni
Nie założy jej już nikt
Nie dowie się czemu tak stało się
Zamiast „tak” On powiedział ”nie”
Zamówiłam pogodę na ten dzień,
A i tak znów padał deszcz
Nikt nie widział mych łez, gdy mówiłeś, że
Nie pokochasz nigdy mnie na dobre i złe
Kto z miłości nie umarł nie potrafi żyć
Moje serce kiedyś złamane mocniej kocha dziś

Kto z miłości jeszcze nie umarł nie potrafi żyć
Moje serce kiedyś złamane mocniej kocha dziś"

zukaoo 15.03.2007 [komentarzy 0] Zostaw swoją myśl...

Miłość jest wtedy...




"Miłość jest wtedy, gdy leżę obok Ciebie i przytulam się...
Miłość jest wtedy, gdy rozpoznaję Twoje kroki na schodach...
Gdy kocham się z Tobą na plaży i dotykam Twojej skóry oblepionej piaskiem...
Gdy we włosach Twoich wyczuwam zapach morza...
Gdy wiem, że nie śniłem o nikim innym jak o Tobie...
I stają się niebem Twoje oczy... a usta chlebem...
Miłość jest wtedy, gdy wiem, co Cię denerwuje...
Miłość jest wtedy, gdy Twój zapach na ulicy odnajduję...
Gdy wiem, że tylko Tobie ufam i tylko Ty mnie akceptujesz...
I stajesz się kamieniem u szyi i skrzydłami u ramion...
Gdy przeszywasz mnie niebieskim kolorem, wylewając słone łezki...
A tak naprawdę to miłość jest wtedy, gdy stajesz się moim przyjacielem...
I zrobiłbym dla Ciebie tak wiele...



Miłość jest wtedy, gdy słucham Twojego serca...
Miłość jest wtedy, gdy smakują mi Twoje łzy...
Gdy siedzisz przy stole i patrzę jak jesz... i patrzę jak pijesz wino czerwone...
Gdy w Twoich oczach blask świec się odbija...
Gdy przypominasz mi dobre chwile... i jesteś więzieniem...i sposobem na życie...
Gdy pływasz w złotych liściach, uśmiechasz się do mnie...
Miłość jest wtedy, gdy oddałbym Ci swą krew...
Miłość jest wtedy, gdy wiem, że oddam życie za Ciebie...
Gdy nie złościsz się, kiedy milczę, bo nie wiem czemu nie płaczę...
Gdy umierasz, umiera część mnie razem z Tobą...
Gdy wiem, że tak musi być, choć tego nie chcę...
I zamykam Twoje oczy, co były niebem, a milczą usta, co były chlebem...
Gdy wysychają na zawsze Twoje łzy... a ja nie jestem zły...
A tak naprawdę, to miłość jest wtedy, gdy stajesz się moim przyjacielem...
I zrobiłbym dla Ciebie tak wiele...



Miłość jest wtedy, gdy mnie akceptujesz...
Miłość jest wtedy, gdy ocierasz moje łzy...
Gdy siedząc w wannie z gorącą wodą, robisz mi miejsce...
Gdy mi ufasz, jak mnie nie ma...
Gdy w środku nocy robisz mi herbatę...
I Cię męczę i uszczęśliwiam...
Gdy milczę i myślę... Ty mi towarzyszysz...
Miłość jest wtedy, gdy śpisz obok mnie...
Miłość jest wtedy, gdy jestem stary a Ty mówisz "mój kochany"...
Gdy dajesz mi szczęście, jakiego nikt nie daje...
Gdy płaczesz, widząc jak ja płaczę...
Gdy wiesz to, czego inni nie wiedzą...
I kończąc grę u zmierzchu życia wiesz, że zagrałabyś raz jeszcze...
Gdy jesteś ze mną szczera, bo wiesz, że wszystko możesz mi powiedzieć...
A tak naprawdę, to miłość jest wtedy, gdy staję się Twoim przyjacielem...
I zrobiłabyś dla mnie tak wiele..."


Rallf. Keller







zukaoo 12.03.2007 [komentarzy 3] Zostaw swoją myśl...

Zrozumiałam...


Wśród kropel deszczu, w rozdzierającym się niebie na części - zrozumiałam... że są marzenia, których nie da się spełnić. I nieprawdą jest, że chcieć to móc. I nieprawdą, że wiara czyni cuda - są rzeczy niemożliwe tak, jak gwiazdy są nieosiągalne... I nawet żalu wielkiego nie czuję i nawet już serce nie płacze... Najlepszym lekarstwem na cierpiące serce i zranioną duszę jest ZROZUMIENIE...



zukaoo 12.03.2007 [komentarzy 5] Zostaw swoją myśl...

Zaufanie...




Już chyba nigdy nikomu nie zaufam. Nie wiem komu mam ufać. Zaufanie to taka strasznie trudna sprawa... Nie mogę ufać ludziom. Oni wykorzystują moje zaufanie przeciwko mnie. A tak nie powinno być. Boje się ludzi. Coraz bardziej. Coraz bardziej zatracam się w strachu przed światem, a najbardziej przed ludźmi... Co ja im takiego zrobiłam? Czym sobie zasłużyłam na takie traktowanie?Nienawidzę ludzi...Dlaczego ja zawsze staram się dla innych najlepiej? Pomagam, wspieram, podaje pomocną dłoń. Dlaczego ja nie myślę o sobie? Już dawno zapomniałam o sobie. Nie liczę się ja. Bo przecież ja nic nie znaczę. Ja nigdy nic nie znaczyłam. Dla nikogo... I nigdy dla nikogo nie będę nic znaczyć. Umrę jako samotna staruszka z tuzinem psów w domu. Dziwaczka kochająca gwiazdy, bujająca w obłokach i marząca o szczęściu do ostatniego westchnienia...



zukaoo 12.03.2007 [komentarzy 2] Zostaw swoją myśl...

zmęczona życiem... czarno - białym...



Nie jestem smutna i zdołowana, jestem raczej obojętna. Już nic nie jest w stanie mnie poruszyć... Tak się czuję... Za oknem życie toczy się dalej, moje się zatrzymało... Jedyny mój cel teraz to nie zawieść ludzi, którzy wierzą we mnie, którzy pokładają we mnie nadzieję. Na niczym innym mi już nie zależy... Nie wiedziałam, że tak się stanie, ale... stało się... Zastanawiam się czy jest coś, co mogłabym zrobić, żeby to zmienić, ale nic nie przychodzi mi do głowy... chyba potrzebuję trochę czasu...






zukaoo 12.03.2007 [komentarzy 2] Zostaw swoją myśl...

Wzbij się wysoko...



Gdy ktoś obedrze nas z piór sensu życia...
połamie skrzydła wolności i radości...
czujemy się jakby wszyscy odeszli...
jakbyśmy zostali sami... pośrodku mroku i ciszy...
wśród własnych krzyków i łez...
lecz nie zapominajmy o tym co nadal mamy...
o ludziach co nadal nas kochają... potrzebują...
o miejscach wciąż na nas czekających...
i o tym ile jeszcze pięknych rzeczy się wydarzy...
ile lotów wśród błękitów i promieni słońca...
Więc każdego ranka spróbujmy choć na chwilkę unieść się w górę...
oderwać się od ziemi i zatopić w wolności...
Gdy skrzydła nas wciąż bolą... nie bójmy się poprosić o pomoc...
jeśli będziemy czegoś naprawdę pragnąć...
osiągniemy to wcześniej niż się spodziewaliśmy...
A więc odkurzmy nasze szydła z pyłów bolesnych wspomnień...
nabierzmy wiatru nadziei...
poczujmy ciepło promyka wiary i wzbijmy się wysoko...
wysoko w błękicie zatopmy nasze ręce...
otulmy chmury marzeń... i z podniesioną głową lećmy ku słońcu...
naszemu największemu marzeniu...
...nawet gdy oznacza ono tyle co dla Ikara...



zukaoo 11.03.2007 [komentarzy 3] Zostaw swoją myśl...

Azyl...



Każdej nocy czekam na to samo...
Na dłonie, pocałunki i pieszczotę...
Chcę zapomnieć o tym co sprawia ból...
może uda mi się cicho zakraść się do Twojego snu... Poczuć ten przyjemny dreszcz...
Krajobrazy falują we śnie, jak dobrze mi jest...
Tak cudownie tak spokojnie tylko Ty i ja...
Noc zaplątała nasze dłonie i ciała w jedno, więc kołysz mnie, kołysz mnie...
niech już nigdy nie zbudzi się dzień...
bo tylko noce są naszym azylem...
Nie pozwól bym obudziła się bo to życie tak boli...





zukaoo 10.03.2007 [komentarzy 6] Zostaw swoją myśl...

Pokocha takim, jak łapiesz powietrze...



Nie bój się. Jeśli ma być dobrze, będzie dobrze. I sam rób tak, aby było dobrze. Jeśli ktoś Cię ma pokochać, to będzie Cię kochał niezależnie od tego jaki jesteś i ile masz wad. Wiesz..? Kiedyś ktoś napisał dla mnie taki wiersz...:


Nie patrz w niebo by spotkać Anioła, Anioł z nieba do Ciebie nie woła. Jest bliżej niż myślisz myśli Twoich. Wie czego pragniesz i czego się boisz. Zna szepty duszy i skryte marzenia. Wie, że nie trzeba nic w Tobie zmieniać. Pokocha takim, jak łapiesz powietrze. Stoisz i czekasz - Anioła i życie lepsze...


I złapaliśmy to lepsze życie... Na chwilę, na kilka miesięcy... Nie tak miało być, ale było. Nieważne. Czasem myślę, że może lepiej, żeby nie było wcale. Ale potem stukam się w głowę i myślę sobie, co za bzdury opowiadasz, mała. Jest parę spraw, na które byś nie wpadła, gdyby nie ten związek. Dlaczego na przykład od jakiegoś czasu noszę w torebce tę kartkę o zgodzie na oddanie organów w razie mojej śmierci? Dlatego, że dzięki niemu naoglądałam się w szpitalu ludzi, którzy czekali na transplantację, albo byli tuż po. I pamiętam ten krzyk z korytarza... I obcego faceta, któremu przyniosłam obiad tylko dlatego, że nie miał nikogo kto mógł mu do niego przyjść i mu go przynieść. I tak sobie myślę, że wszystko jest po coś. Wszystko co się dzieje ma sens, wpływa na nas i powoduje, że zachowujemy się tak, a nie inaczej...


Odbiegłam od tematu... Nie bój się, zaufaj... Będzie dobrze. I nie wiem czy już na zawsze, czy tylko na chwilę. Nie wiem od czego to zależy. Na pewno od nas samych, od naszych charakterów, wychowania, doświadczeń, wszystko ma wpływ... Kwestia znalezienia kogoś, kto nas zaakceptuje takimi, jakimi jesteśmy, a my zrobimy to samo... A czy tak zostanie...? Nie wiem...



Nie pytaj świata dokąd zmierza, bo nie daj Boże prawdę powie, miast pytać z paciorków pacierza ułóż modlitwę za Jej zdrowie, co ma przeminąć, to przeminie, a co ma zranić do krwi zrani. Piotr rzekł: Quo Vadis Domine, Quo Vadis Domine, Quo Vadis Domine... Dokąd zmierzasz Panie... O cel i sens nie pytaj świata, choć wie co będzie i co było, miast pytać pomódl się za lato i za pachnącą chlebem miłość...



zukaoo 09.03.2007 [komentarzy 2] Zostaw swoją myśl...

Zobacz je, albo zignoruj...

Między domem, a sklepem znajdują się małe przystanki szczęścia. Ptak... ogród... pozdrowienie przyjaciela... kot wygrzewający się w słońcu... Zobacz je albo zignoruj. Wybór należy do Ciebie...




zukaoo 09.03.2007 [komentarzy 3] Zostaw swoją myśl...

Przecież po najgorszej zimie będzie wiosna... Nowe kwitną bzy...




Mówią człowiek wszystko może, niechby tylko chciał... Gdybym to, co kocham w Tobie, zmienić w kroplę miał, byłaby to najpiękniejsza łza... A więc płacz, póki czas... Stało się... co miało stać... Teraz płacz, teraz płacz, póki czas... Mówią człowiek wszystko może, niechby było tak... Żeby łatwo można zmienić w nas... Wszystko to, co zawsze było, siłą przeciw nam... W kroplę, co odpowiedź łatwą da... Teraz płacz, teraz płacz, póki czas...


Wszystko mija... tak jak z drzew opadną liście... Przecież po najgorszej zimie będzie wiosna... Nowe kwitną bzy... I nikt... już nikt... Nie będzie płakać...




Z myślą o jednej kobiecie wklejam...
BOŻENKO, jestem z Tobą...

zukaoo 08.03.2007 [komentarzy 3] Zostaw swoją myśl...

Doceniajmy mężczyzn...

Drogie Panie, doceniajcie Waszych Panów, bo bywa i tak:
- Kochanie, czy wiesz jaki dziś dzień...?
- Oczywiście!
- A wiesz, co będziemy robić wieczorem...?
- Nie mogę się doczekać!
- Mmm, ja też...
- Liverpool kontra Arsenal! Od 21.00 telewizor jest mój!




zukaoo 08.03.2007 [komentarzy 1] Zostaw swoją myśl...

Kobieta

Każda kobieta jest inna i niepowtarzalna...nigdy nie można poznać kogoś w 5 minut czy tydzień. Uczymy się drugiej osoby przez całe życie. Poznajemy ją i odkrywamy cały czas. I ta ciągła tajemnica jest magnesem i uczuciem, które nas przy sobie trzyma...








"Dzień Kobiet przez jednych uznawany jest za kolejny pretekst do wyrażenia uczuć, dla innych to zwykły rytuał, dla jeszcze innych - jedno wielkie nieporozumienie. Ledwo otrząsnęliśmy się z walentynkowego lukru i proszę... znowu dylemat: kupić jej tego kwiatka czy nie?
Człowieku – kup! Nawet i doniczkę z fikusem, ale daj jej ją właśnie tego dnia. A najlepiej... przygotuj się. Nie, nie na wizytę w kwiaciarni. Usiądź wygodnie, zrelaksuj się, puść wodze fantazji, inwencji i krasomówstwa i zaopatrz się w odpowiednio stymulującą literaturę.

Przed Tobą bowiem dzień najtrudniejszy z trudnych, bijący na głowę takie sprawy jak prośba o podwyżkę, negocjacje najważniejszej umowy Twojego życia czy nawet składanie życzeń świątecznych szefowi w imieniu wszystkich pracowników. Tego dnia, ósmego marca, musisz przekonać słowem i czynem (skupmy się może na słowie) swoją kobietę o tym, że dostrzegasz, a nawet doceniasz, ba!, podziwiasz jej kobiecość. Zawartość kobiecości w jej kobiecości. A to zadanie trudne i niebezpieczne, choć... obiecujące.

Aby tego dokonać, musisz wznieść się na szczyty sprytu i elokwencji. Posłużysz się bowiem komplementami. Nic tak nie działa na kobiecą wrażliwość, jak pełne podziwu słowa, wypowiadane w dodatku z zachwytem w oczach. Bez względu na wszystko zachwycasz się słownie nad: oczami, szyją, włosami, dłońmi, uśmiechem, miękkością ust i kształtnością noska. Mów dużo, powoli, nie zwracają uwagi na jej krygowanie się i próby zaprzeczeń. To część rytuału, więc niech Cię to nie wybije z rytmu i nie zbije z tropu.

Jeśli chcesz naprawdę zrobić jej przyjemność zacznij od: Kochanie, Ty wyraźnie schudłaś! Temu na pewno nie zaprzeczy. Kiedy w pewnym momencie zabraknie Ci pomysłów, co jeszcze możesz skomplementować, przerzuć się na przymioty duchowe, ale uwaga: typowo kobiece! Chwal delikatność ruchów, sposób poruszania się, dobroć, subtelność, wyrozumiałość. Nie zapędź się jednak do tematów przyziemnych, takich jak: Jesteś mistrzynią w robieniu pierogów! czy Imponuje mi twoja pewność siebie w zmienianiu wkładu w odkurzaczu!, bo takie skojarzenia wywołają w niej podejrzenia, że chcesz ją sprowokować do wykonania setki ruskich czy okurzenia podłóg, ścian i tapicerki.

Trochę ryzykownym sposobem wyrażania podziwu może być odwoływanie się do porównań – nawet, gdy robisz to w dobrych intencjach. Jeśli powiesz, że jest najpiękniejszą kobietą, jaką znasz, ona może skupić się nie na komplemencie, ale samym porównaniu i zaskoczy Cię pytaniem: To ile ich znasz i jak intensywnie analizowałeś ich urodę, by być pewnym takiego stwierdzenia?! Albo mówisz jej, że podoba Ci się jej makijaż, taki delikatny, subtelny, podkreślający świeżość karnacji, taki jak lubisz, a nie jak np. ten sąsiadki z góry: mocny, intensywny, czarno-fioletowy, prawie agresywny – bądź pewny, że zapyta, kiedy miałeś okazję tak dokładnie, z bliska przyjrzeć się tym fioletom.

Brakuje ci pomysłów? Oczywiście, jeśli mówisz: masz ładny nosek, śliczne włosy i cudne oczy. Kochany! Nad każdą częścią ciała masz rozpływać się przez dłuższą chwilę! Dlatego właśnie sugerowałam wcześniejsze przygotowanie, z odpowiednia literatura pod ręką! Najlepiej przewertuj parę książek, które ona trzyma przy łóżku, a na pewno znajdziesz parę wypowiadanych przez głównego bohatera zdań, dzięki którym jego partnerka wie, jaki świetny z niego gość! Jeżeli kartki są w sposób widoczny, wielokrotny naznaczone łzami wzruszenia Twojej kobiety – masz idealną ściągę! Przypomnij sobie też, na którym filmie Kobieta Twojego Życia wzdychała najmocniej – film wypożycz, scenę odnajdź, nie próbuj zrozumieć, ale zapamiętaj kwestię wypowiadana przez aktora. I oczywiście – nie zapomnij, że nie tylko słowa maja moc. Twoje oczy też muszą wyrażać fascynację i podziw.

Pamiętaj: dziś mówisz o kobiecości w kobiecie. Twojej kobiecie. Nawet, jeśli z trudem tą kobiecość dostrzegasz, walcz, walcz! Kto wie, może w ten sposób obudzisz w niej pokłady uśpionych dotąd cech? Walcz więc też o swoje szczęście – jeśli ona uwierzy w to, co mówisz, może odważy się właśnie taka być?"

zukaoo 08.03.2007 [komentarzy 2] Zostaw swoją myśl...

... Dzień do dnia jak składanka puzzli ...



Jak to jest możliwe, że w jednej chwili wszystko się wali... cała ta konstrukcja którą buduje się miesiącami, latami, czasami tylko krótkimi chwilami, ale może te są najważniejsze. Jak to się dzieje, że czasem nawet łez brakuje, a głos zostaje uwięziony gdzieś głęboko w nas. Dlaczego zostajemy pozbawieni wiary w sens najważniejszych uczuć, a pomoc świata odbija się od nas jak od gładkiej powierzchni, dlaczego tak ciężko jest powrócić do rzeczywistości, spojrzeć na wszystko znów z dystansem, uśmiechnąć się do siebie samego i przytulić do własnych myśli.... Przeklęte są te chwile które wywracają życie do góry nogami....


"... Życie łamie każdego. A tych, którzy nie dają się złamać, tych zabija. Zabija bardzo dobrych i bardzo subtelnych i bardzo dzielnych; bez różnicy. Jeżeli nie jesteś jednym z nich, możesz być pewny, że ciebie też zabije, ale nie będzie się z tym szczególnie spieszyć..."
Ernest Hemingway





zukaoo 08.03.2007 [komentarzy 0] Zostaw swoją myśl...

spadające gwiazdy...




Rozdzierana światłem, skazana na pustkę, uwieziona w ciasnej skórze. Ileż jeszcze gwiazd jasnych pozostało w niebiosach? Patrzę tam i nic nie widzę. "Może to me oczy oślepły" - mowie sobie. "A one i nie widziały" - odpowiadam. Nie ma. To słowo krąży w powietrzu i nim oddycham. Jak głupie jest wszystko to, co robie, czym żyję. Światło rani bardziej niż noc. Pragnę nocy, lecz ją zabijają sztuczne światła. Jak długo jeszcze będę znajdować rozbite gwiazdy na śmietniku?! Potem je sklejać i rzucać w niebo... Rzucać w niebo i wierzyć, że one zapłoną. A one zgasły na wieki. Jedyne co zostało to sztuczne lampy i cień światła. Przez szkła oczu widzę jak spada kolejna gwiazda...





zukaoo 07.03.2007 [komentarzy 2] Zostaw swoją myśl...

Wszystko musi mieć swój sens...



Czasem się zastanawiam... czy to wszystko ma sens... Zmaganie... walka... śmiech i łzy... Może warto się poddać i zniknąć gdzieś pod kołami przejeżdżającego pociągu... Zamiast dziwnego uczucia krążącego i duszącego się gdzieś w moim wnętrzu... tak po prostu zniknąć... Nie... To nie to... Ja wiem... mam cel... nawet jeśli nie wiem jaki... to gdzieś tam jest... czeka... odlicza sekundy... biegnę... mijam skrzyżowania zatłoczonego miasta... potrącam ludzi... obijam się o ściany... płaczę nocą... po co... Wszystko musi mieć swój sens... nawet jeśli świat nie jest doskonały... Schowam marzenia w pudełku zapałek... rozpalę nadzieję gdy będzie mi źle... zawołam anioła... popatrzymy razem w rozpalony płomień zwyczajnej zapałki... tańczący płomyk... i chwilka szczęścia... jest szansa na lepsze jutro dopóki zapałka nie zgaśnie... Śpieszę się... może zdążę jeszcze na mój autobus do nieba... Kierowco stój... nie mam biletu... mam mały kamyk w dłoni... a twarz odbiła się w kawałku bursztynu... Milczę... A on stoi obok i patrzy... obserwuje... czuwa... nasłuchuje... słyszy nawet oddech podczas snu... wyczuwa puls... sprawdza czy żyję... czy kocham... czy chcę...





zukaoo 07.03.2007 [komentarzy 0] Zostaw swoją myśl...

Połamane skrzydełka, pogięta aureolka...taki ze mnie Aniołek...



Niebieskie światło TV obija się o ściany... głowa owinięta w ręcznik... otwarte okno... monitor... klawisze... stuk... stuk... myśli... myśli... myśli... kocham sny... Układam się powoli... przytulam do poduszki... spowija mnie mgiełka nicości... potargane i poszarpane myśli układają się na półkach... Na najwyższej półce postawię słoik z marzeniami... tak trudno po nie sięgnąć... Niżej znajdzie się przyjaźń... będę do niej podstawiać drabinę... Po środku znajdzie się flakonik z miłością... Chcę mieć ją w zasięgu ręki... Na samym dnie... zazdrość... zdepczę ją i zgniotę podczas wycieranie kurzu... A potem obudzę się i z rozczarowaniem zobaczę, że regał z myślami nie istnieje... Znowu upadnę na ziemię... Tylko po to żeby dowiedzieć się, że moje marzenia są tak daleko... Że wszystkie ideały jakimi żywiłam się przez ostatnie lata to tylko cienkie nici, które prowadziły do nikąd... Skonfrontuję niebo z rzeczywistością... Dlaczego ciągle upadam? Sama sobie połamałam skrzydła... pogięłam aureolę... nigdy nie byłam i nie będę aniołem... upadam każdego dnia we wnętrzu własnej podświadomości... Szkoda, że to tak cholernie boli... Mówią: Wszystko ma swój sens... ale to chyba silniejsze... silniejsze ode mnie poczucie wszechmocnego pesymizmu... Osiadł niczym kolejne łzy w kącikach oczu... smutek... spływa po policzkach... dociera do ust... słony smak rzeczywistości... Mojej rzeczywistości... Optymizm... pesymizm... optymizm... pesymizm... Prześladuje mnie poczucie inności...







zukaoo 06.03.2007 [komentarzy 4] Zostaw swoją myśl...

Zabrakło dla mnie miejsca...



Czerwoną farbą na szybie maluję życie... A w życiu tym wszystko to, co być musi... ten sam widok z okna, niezmienny od lat, te same drzewa i kwiaty, szare ulice... i ci sami ludzie - jedni trochę bliżej a inni dalej... i Ty jesteś na mojej szybie wymalowany... I wiesz...? I farba się nagle skończyła, zanim zdążyłam siebie wymalować... i na szybie też miejsca już brak... i tak właśnie zabrakło w moim życiu miejsca dla mnie samej...





zukaoo 06.03.2007 [komentarzy 0] Zostaw swoją myśl...

Życie...



Życie,
Często przewraca mnie
Ale wierze
że podniose się...

Zegar zabrał nam kolejną dobę
Wstań z łóżka albo opuść podłogę
To, taki Boski układ
Dać życie ale szczęscie ukraść
Czerwony dywan masz wyczyscić
Po najwyższych zbierać kieliszki
Zbuduj most , będziesz miał gdzie mieszkać
Znajdź system na loteriach
Stać w kolejce ludzki żyć
Setny raz to miejsce znasz jak nikt
Oni myślą że nic nie znaczą
Swoje imię utracili z poprzednią pracą
Z imieniem plany , z planami szczęscie
Niektórzy mają alimenty na odejście
Innym sie poprostu nie chce
Masz nóż walcz, lub wbij sobie w serce

Życie,
Często przewraca mnie
Ale wierze
że podniose się...

Krzyk , głucha cisza , kłótnia
Niewyraźne odbicie w zakładowych lustrach
Zamiast luksusów pusta kuchnia
Zamiast kolacji zagryzione usta ...masz
Czy od Ciebie mają więcej
Bawisz sie by znaleźć sobie miejsce
W naiwnej kolejce , gdzie dzielą szczęście
Czekasz ...Rozkładasz ręce
W portret grudniowy mazałeś się się
Być albo nie być straciło sens
Mając okruchy , chcesz zbudować przyszłość
Wygrać walkę o rzeczywistość
W tej walce jesteś sam
Nikt nie chce pomóc tobie
Możesz wygrać ją
Tylko wybierz dobrą drogę

Życie,
Często przewraca mnie
Ale wierze
że podniose się...

Wszystko to co mam wykradłem Bogu gdy spał
i tak zabierze mi więcej zatrzymując serce...

Especially for you...B. Tak na koniec....



zukaoo 05.03.2007 [komentarzy 2] Zostaw swoją myśl...

Tadeusz Nalepa nie żyje...





Jeden z najwybitniejszych polskich muzyków bluesowych, kompozytor, gitarzysta i wokalista Tadeusz Nalepa zmarł po długiej chorobie, miał 64 lata


...poszedłeś inną drogą, szkoda.... bo chyba za wcześnie, tyle jeszcze było do zagrania..,
kiedyś grałeś "jestem w piekle" ale mamy nadzieje,że idziesz prosto do Boga ,chociaż śliska to jest droga..,
jednak Twoja piosenka "modlitwa" napewno Ci pomoże, a my w podzięce za Twoją wspaniałą twórczość
dołączamy nasze modlitwy za Ciebie ,wierząc, że wkrótce bedziesz na drugim brzegu tęczy......




zukaoo 05.03.2007 [komentarzy 0] Zostaw swoją myśl...

Człowiek jest mocny!



... Człowieka można zniszczyć...... ....... Ale nie pokonać...

/Ernest Hemingway/




zukaoo 05.03.2007 [komentarzy 0] Zostaw swoją myśl...

Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść...



Gdy emocje już opadną, jak po wielkiej bitwie kurz... Gdy nie można mocą żadną, wykrzyczanych cofnąć słów... Trzeba wiedzieć kiedy ze sceny zejść... Niepokonanym... Być zagadką, której nikt nie zdąży zgadnąć nim minie czas...







zukaoo 05.03.2007 [komentarzy 0] Zostaw swoją myśl...

Music is the key...



Comme tout le monde j'ai mes défauts... J'ai pas toujours les mots qu'il faut... Mais si tu lis entre les lignes... Tu trouveras dans mes chansons... Tout c'que je n'ai pas su te dire... (...) Tu trouveras... Mes blessures et mes faiblesses... Celles que j'n'avoue qu'à demi-mot... Mes faux pas mes maladresses... Et de l'amour plus qu'il n'en faut... (...) Il y en a d'autres que tu aimeras... Bien plus belles, plus fortes que moi... Si je n'ai pas su te retenir... Sache qu'il y a dans mes chansons... Tout c'que je n'ai pas eu le temps de te dire...

/Natasha St Pier - Tu trouveras/



Tak jak wszyscy ja także popełniam błędy... Nie zawsze mówię to, co trzeba... Ale jeśli będziesz czytał pomiędzy wierszami... To znajdziesz w moich piosenkach, to wszystko o czym nie potrafiłam ci powiedzieć... (...) Zobaczysz... Moje rany i moje słabości... O których nie wspomniałam nawet półsłówkiem... Mój nietakt, niezgrabność... I miłość większą, niż powinna być... (...) Są inne, które pokochasz... Piękniejsze, silniejsze ode mnie... Ale jeśli nie mogłam cię zatrzymać... Musisz wiedzieć, że w moich piosenkach jest wszystko, o czym nie miałam czasu ci powiedzieć...


P.S. Borys...tylko prosze...nie naśmiewaj się z mojego "kulawego" francuskiego...przecież wiesz, że go nie znam...ale przetłumaczyłam jak potrafiłam najlepiej...nio i może jak chciałam... ;)








zukaoo 05.03.2007 [komentarzy 0] Zostaw swoją myśl...

Mam dość, nie mów mi nic...




Nawet nie znasz mnie, a oceniać chcesz...
Jak to jest? Już... Wyrzucam gniew i oddalam lęk... Nadszedł czas by mówić: nie.
Mam dość, nie mów mi nic...


Jak powyżej. Nie. Po prostu nie.




zukaoo 05.03.2007 [komentarzy 1] Zostaw swoją myśl...

W kolejnym życiu będzie, tak jak tego chcesz...



Tak mnie bolisz czasami. Powiedziałeś nagle: next life. Płakałam. Czy nie widzisz jak cierpliwie, uparcie, z mozołem buduję to życie po życiu?

/Krystyna Gucewicz -Anamneza/


Gdy z naszej wielkiej miłości zostaną tylko słowa...(...) Pewnego dnia zniknę... Nim to wszystko się stanie... Przepraszam Cię... W kolejnym życiu będzie tak, jak tego chcesz... Więc wybacz mi...






zukaoo 05.03.2007 [komentarzy 0] Zostaw swoją myśl...

Sama chciała... sama chciała...



Tak się niemądrze w niemądrych kochać... Nie trwać, nie czekać, nie szlochać... Potem zazdrościć tej co umiała... Sama chciała, sama chciała... Tak się na dobre rozkochać w Tobie... Z żalu za Tobą wypłowieć... Być nazbyt cicha, lub nazbyt śmiała... Sama chciała, sama chciała...


Ty pieprzony dupku! Mam ochotę Ci wykrzyczeć... Może i dobrze, że tego nie czytasz. Jessu, czemu ja jestem czasem... No właśnie... jaka? Głupia? Naiwna? Hmm... Inaczej. Jak dziecko... Wie, że się sparzy, a dotyka... Czy się sparzyłam? Poniekąd... Na własne życzenie... Drugi raz w życiu się tak czułam... Drugi... I kuźwa ostatni. Nigdy więcej...


Przyjacielu, Tylko Ty... Przyjacielu, ostatni raz... Potrzebna byłam Ci... Potrzebny byłeś mi...








zukaoo 05.03.2007 [komentarzy 0] Zostaw swoją myśl...

Zawsze tam gdzie Ty...



Zamienię każdy oddech w niespokojny wiatr
By zabrał mnie z powrotem - tam, gdzie masz swój świat
Poskładam wszystkie szepty w jeden ciepły krzyk
Żeby znalazł cię aż tam, gdzie pochowałaś sny

Już teraz wiem, że dni są tylko po to,
by do ciebie wracać każdą nocą złotą
Nie znam słów, co mają jakiś większy sens
Jeśli tylko jedno - jedno tylko wiem:
Być tam, zawsze tam, gdzie ty

Nie pytaj mnie o jutro - to za tysiąc lat
Płyniemy białą łódką w niezbadany czas
Poskładam nasze szepty w jeden ciepły krzyk
By już nie uciekły nam, by wysuszyły łzy

Już teraz wiem, że dni są tylko po to,
by do ciebie wracać każdą nocą złotą
Nie znam słów, co mają jakiś większy sens
Jeśli tylko jedno - jedno tylko wiem:
Być tam, zawsze tam, gdzie ty

Budzić się i chodzić, spać we własnym niebie
Być tam, zawsze tam, gdzie ty
Żegnać się co świt i wracać znów do ciebie
Być tam, zawsze tam, gdzie ty
Budzić się i chodzić, spać we własnym niebie
Być tam, zawsze tam, gdzie ty







zukaoo 04.03.2007 [komentarzy 1] Zostaw swoją myśl...

Szukaj mnie... Cierpliwie dzień po dniu...



Na chwilę przed odlotem, wśród ptasich stad...
W zawiłym horoskopie, na tysiąc lat...
W otwartym nagle oknie, w cieniu za firanką...
Wśród ludzi na przystanku, w słońcu i we mgle...
Wśród siedmiu dni tygodnia, jednakich tak...
W tańczących deszczu kroplach, zawodu łzach...
Po lustra obu stronach, w nowych wciąż marzeniach...
Gdzie jestem, gdzie mnie nie ma...
Szukaj mnie...
Cierpliwie dzień po dniu...
Staraj się podążać moim śladem...
Szukaj mnie...
Bo sama nie wiem już...
Bo sama nie wiem kiedy się odnajdę...

/Edyta Geppert - Szukaj mnie/


Gdyby tak można było zniknąć, zamknąć się w innym świecie takim naszym... Móc poznać do końca smak szczęścia, które nas ogarnia...jakież było by to piękne ale czy to możliwe? Byśmy tak razem mogli spojrzeć w to nasze niebo z moich snów... w dzień gdy ptaki krążą po nim parami i w nocy... gdy jest pokryte gęsto gwiazdami, gdy wielka niedźwiedzica tuli małego niedźwiadka :) spójrz kochanie na drzewa, jak poruszają się płynnie starając się zatrzymać wiatr w swoich gałęziach tak jak ja staram się choć w snach zatrzymać Ciebie w swoich ramionach... ściskam Cię mocno i nie chcę puścić, ale Ty tak jak wiatr ulatujesz, rozmywasz się we mgle... a ja szukam Ciebie, błądzę... Patrzę w głąb tej mgły bez zrozumienia, wiem przecież, że tam gdzieś jesteś i że zawsze już będziesz...






zukaoo 04.03.2007 [komentarzy 0] Zostaw swoją myśl...

tęsknię...???



Wartość drugiej osoby mierzy się pustką, która nastanie, gdy jej zabraknie...

Jaki zbieg okoliczności... Zamknęłam dziś w kropli deszczu całe moje życie, połowę serca i jedną myśl... I wiesz... Wcześniej nie byłam świadoma, że tak można... Schowałam ją w pudełeczku, by móc przywołać, gdy nadejdzie lepszy dzień... bo nadejdzie, prawda?

Gdy przyjdę do Ciebie pod nocy osłoną, o nic nie pytaj... Za rękę Cię wezmę i poprowadzę w krainę marzeń - nie pytaj o nic... Po lewej stronie pokażę Ci przeszłość, nie szarą, nie kolorową... o nic nie pytaj... po prawej stronie sercem namaluję, co będzie... też o nic nie pytaj... a przed nami rozłożę promień słońca nie jeden, by oświetlał nam drogę do jutra - o nic nie pytaj... wymaluję tęczę - jak most porozumienia - i nie pytaj mnie o nic... i deszcz zaczaruję, by zmył z nas cierpienie i smutek i żal - tylko ciii, nie pytaj mnie o nic... i pierzasty złapię obłoczek, by nas otulił w milczeniu i księżyc poproszę, by kołysankę zaśpiewał - tylko mnie o nic nie pytaj... a kiedy głęboko spojrzę Ci w oczy - nie pytaj czy kocham... właśnie podałam Ci serce na dłoni...




zukaoo 03.03.2007 [komentarzy 1] Zostaw swoją myśl...

Miłość jak narkotyk...



" Miłość jest jak narkotyk. Na początku odczuwasz euforię, poddajesz się całkowicie nowemu uczuciu. A następnego dnia chcesz więcej. I choć jeszcze nie wpadłeś w nałóg, to jednak poczułeś już jej smak i wierzysz, że będziesz mógł nad nią panować. Myślisz o ukochanej osobie przez dwie minuty, a zapominasz o niej na trzy godziny. Ale z wolna przyzwyczajasz się do niej i stajesz się całkowicie zależny. Wtedy myślisz o niej przez trzy godziny, a zapominasz na dwie minuty. Gdy nie ma jej w pobliżu - czujesz to samo co narkomani, kiedy nie mogą zdobyć narkotyku. . Oni kradną i poniżają się, by za wszelką cenę dostać to, czego tak bardzo im brak. A ty jesteś gotów na wszystko, by zdobyć miłość."

"Na brzegu rzeki Piedry usiadłam i płakałam" Paulo Coelho





zukaoo 03.03.2007 [komentarzy 1] Zostaw swoją myśl...

Na drugim brzegu rzeki...



Zanim powiesz jej, że to byl ostatni raz, zanim dzień spłoszy srebrnego ptaka nocy (...) zanim ukradniesz jej ostatni kolor ze snów, zanim gdy na chwilę zamknie oczy - znikniesz... Zanim będziesz próbował odkupić ją za słowa, zobaczysz jak na drugim brzegu rzeki, spokojnie, spokojnie, spokojnie... Stoi...



Nie dla Ciebie...

Koniec toksycznych kontaktów, na każdym poziomie emocjonalnym. Powiedziane, co nas boli, zamknięte i teraz to niech sobie jeden baran z drugim żałuje. Nikt z nas nie jest czyjąś prywatną zabawką...

Niech sobie żałuje. A nawet jeśli żałować nie będzie, to ja tym bardziej nie mam co sobie zawracać głowy. Jak facetowi zależy, to na głowie stanie, żeby... Żeby wszystko. A facet, któremu nie zależy? Zadawanie retorycznych pytań uznałam za zbędne...

zukaoo 02.03.2007 [komentarzy 0] Zostaw swoją myśl...

Kochać, to patrzeć w tym samym kierunku...




Że oczy zamknięte? Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu...

W tym miejscu pewnie podniesie się rwetes, że nie do końca, bo wzrokowcy i tak dalej, że my kobiety to patrzymy na wygląd itd. No jasne że patrzymy. Zapyziałego faceta nikt mieć nie chce. Mężczyźni też patrzą...

Więc po co tu te banały z Małego Księcia wstawiam? A nie wiem... Tak mi się jakoś skojarzyło. Na początku miałam tylko napisać: jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie...



zukaoo 02.03.2007 [komentarzy 1] Zostaw swoją myśl...

Zero do stracenia! Nie mamy nic do stracenia! Nic do stracenia nie ma!





Czasem tak się zastanawiam... Skąd we mnie tyle siły? Że jakieś tam porażki mnie dopadają, niepowodzenia, przez chwilę powodują, że odechciewa mi się wszystkiego, ale potem znów wstaję i idę do przodu.

Niektórzy ludzie po iluś tam niepowodzeniach, nieudanych związkach, próbach, rozczarowaniach, od których serce pęka, mówią sobie: basta. Mam dość. Nigdy więcej. Nie chcę więcej tego przeżywać. Nie dam rady... Czyli co? Na dechach tak się położyć? O nie. Przez nokaut, to ja się nie poddam. W ogóle się nie poddam, żeby było śmieszniej. :)

"Co nie uda się raz pierwszy, za trzecim..." Nie za trzecim? To za piątym... Nie wiem kiedy. Powiedziałam wczoraj komuś... Spotykam się z ludźmi, przesypuję tę swoją górę piasku, żeby znaleźć ziarnko, którego szukam. Pewnie, że czasem mam dość. I to nie raz. Ale żeby samemu się pozbawiać drogi do szczęścia? Never. Jestem uparta jak osioł, ale w pewnych kwestiach okazuje się, że to bardzo, bardzo dobrze. I będę próbować.. Do skutku.

Co mnie tak wzięło? Nie wiem. Dziś w ogóle mam dziwny dzień. Cały świat bym obdarowała.. nawet nie wiem czym.. uśmiechem, ciepłem... bym tak wzięła.. i uuuh, przytuliła mocno, mocno. :D Nie, no nie jadłam żadnych grzybów mun, coś mi się tylko z głową stało :) Mam w sobie dziś strasznie dużo pozytywnej energii. :) Kosmicznej chyba :P I chciałabym się nią tak... uuuuh... z całym światem... :D Nie za bardzo mam jak się nią podzielić, przez ekran monitora, więc napiszę tylko kilka słów. Napiszę nam tu wszystkim...

"Żeby coś się zdarzyło, żeby mogło się zdarzyć i zjawiła się miłość... Trzeba marzyć. Zamiast dmuchać na zimne, na gorącym się sparzyć, z deszczu pobiec pod rynnę... (...) Gdy spadają jak liście kartki dat z kalendarzy, kiedy szaro i mgliście... Trzeba marzyć. W chłodnej, pustej godzinie na swój los się odważyć, nim twe szczęście Cię minie... (...) W rytmie wietrznej tęsknoty, wraca fala do plaży, Ty pamiętaj wciąż o tym... Żeby coś się zdarzyło, żeby mogło się zdarzyć... I zjawiła się miłość... Trzeba marzyć..."
I realizować... Bo zero do stracenia!

"Musicie być mocni. (...) Musicie być mocni tą mocą, którą daje wiara. Musicie być mocni mocą wiary. Musicie być wierni... Dziś tej mocy bardziej Wam potrzeba niż w jakiejkolwiek epoce dziejów. Musicie być mocni mocą nadziei, która przynosi pełną radość życia (...) Musicie być mocni mocą miłości, która jest potężniejsza niż śmierć... Musicie być mocni miłością..."
Musimy być mocni miłością...





zukaoo 02.03.2007 [komentarzy 1] Zostaw swoją myśl...

Zyskałem coś ze względu na kolor zboża...




(...) W ten sposób Mały Książę oswoił lisa. A gdy godzina rozstania była bliska, lis powiedział: - Ach, będę płakać! - To twoja wina - odpowiedział Mały Książę - nie życzyłem ci nic złego. Sam chciałeś, abym cię oswoił... - Oczywiście - odparł lis. - Ale będziesz płakać? - Oczywiście. - A więc nic nie zyskałeś na oswojeniu? - Zyskałem coś ze względu na kolor zboża - powiedział lis, a później dorzucił: - Idź jeszcze raz zobaczyć róże. Zrozumiesz wtedy, że twoja róża jest jedyna na świecie. Gdy przyjdziesz pożegnać się ze mną, zrobię ci prezent z pewnej tajemnicy.

Mały Książę poszedł zobaczyć się z różami. - Nie jesteście podobne do mojej róży, nie macie jeszcze żadnej wartości - powiedział różom. Nikt was nie oswoił i wy nie oswoiłyście nikogo. Jesteście takie, jakim był dawniej lis. Był zwykłym lisem, podobnym do stu tysięcy innych lisów. Lecz zrobiłem go swoim przyjacielem i teraz jest dla mnie jedyny na świecie. Róże bardzo się zawstydziły. - Jesteście piękne, lecz próżne - powiedział im jeszcze. - Nie można dla was poświęcić życia. Oczywiście moja róża wydawałaby się zwykłemu przechodniowi podobna do was. Lecz dla mnie ona jedna ma większe znaczenie niż wy wszystkie razem, ponieważ ją właśnie podlewałem. Ponieważ ją przykrywałem kloszem. Ponieważ ją właśnie osłaniałem. Ponieważ właśnie dla jej bezpieczeństwa zabijałem gąsienice (z wyjątkiem dwóch czy trzech, z których chciałem mieć motyle). Ponieważ słuchałem jej skarg, jej wychwalań się, a czasem jej milczenia. Ponieważ... jest moją różą.

Powrócił do lisa. - Żegnaj - powiedział. - Żegnaj - odpowiedział lis. - A oto mój sekret. Jest bardzo prosty: dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu. - Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu - powtórzył Mały Książę, aby zapamiętać. - Twoja róża ma dla ciebie tak wielkie znaczenie, ponieważ poświęciłeś jej wiele czasu. - Ponieważ poświęciłem jej wiele czasu... - powtórzył Mały Książę, aby zapamiętać. - Ludzie zapomnieli o tej prawdzie - rzekł lis. - Lecz tobie nie wolno zapomnieć. Stajesz się odpowiedzialny na zawsze za to, co oswoiłeś. Jesteś odpowiedzialny za twoją różę. Jestem odpowiedzialny za moją różę... - powtórzył Mały Książę, aby zapamiętać ...



zukaoo 02.03.2007 [komentarzy 0] Zostaw swoją myśl...

Byle się nigdy nie skończyło...

Mówią, mówią, że... Mówią, że to nie jest miłość... nie... Że się tylko zdaje, zdaje im... Że już się nie złożą w żaden rym... Mówią, mówią że... Mówią, że to wszystko skończy się... Koraliki wspólnych lat i zim... Fotki gdzie na zawsze ona z nim... (...) Mówią, że już nie... Mówią, że to wszystko skończy się... Wspólnie radowanie byle czym... Tym, że on w jej myślach - ona w nim... To co mam... To co się zdarzyło nam... Byle się nigdy nie skończyło... To wszystko co od Ciebie mam...



zukaoo 02.03.2007 [komentarzy 2] Zostaw swoją myśl...

Ona i ja...

Prawie trzecia. Ciemno w pokoju, ciemno za oknem. Nawet światła nie włączyłam. Po co? Poświata z monitora w zupełności wystarczy, żeby napisać kilka zdań... Jest za to co innego. Przez tę ciemność jeszcze bardziej przenikającego... Ona i ja... Otula nagie ciało, dotyka je... każdą nutą, każdym miarowym dźwiękiem... To ona każe dłoniom zanurzyć się we włosach, odchylić głowę do tyłu, czy delikatnie gładzić skórę... Jednym palcem... jakby od niechcenia... A potem patrzeć jak zaczyna reagować na bodźce... Nie ma Cię dziś tu. Kiedyś będziesz... A wtedy zatracę się w tej muzyce... W mojej muzyce. Już z Tobą. Śpij dobrze. Gdziekolwiek jesteś...




zukaoo 02.03.2007 [komentarzy 0] Zostaw swoją myśl...

Chcę środkiem burzy przejść...

"W deszczu najlepiej kochać się rytmem uderzających kropel, grzmotem burz rozbłysnąć... jak błyskawica pocałunkiem, roztoczyć zapach pożądania... A dziś pada deszcz. Świeże powietrze odurza zmysły. Zamykam oczy, przywołując Cię w myślach..."

Zabierz stąd mnie. Przeprowadź przez ten deszcz... Zabierz stąd mnie. Chcę środkiem burzy przejść... Nie patrz już na mnie tak...





"Na dworze deszcz ulewa, że nie wygoń psa, wilgotnym płaszczem drzewa przygiął wiatr... I dzwonek telefonu jakby deszczem drży, Twój mokry głos też inaczej brzmi... Jak w taki dzień deszczowy rozpalić płomień serc, gdy smutek deszcz przemienia w krople łez... Jak w taki dzień deszczowy otulić płaszczem mnie... Jak w taki dzień ocalić płomień serc... Gdy pada deszcz... Na jeden światła promień smutny czeka świat, na uśmiech oczu Twoich czekam ja. Za chmurnym horyzontem, jakby wstaje dzień, a u nas ciągle wciąż jeszcze pada deszcz..."



I w taki dzień trzeba się wytoczyć z domu. I like it.
">

zukaoo 01.03.2007 [komentarzy 0] Zostaw swoją myśl...

Na uśmiech oczu Twoich czekam ja...



"Na dworze deszcz ulewa, że nie wygoń psa, wilgotnym płaszczem drzewa przygiął wiatr... I dzwonek telefonu jakby deszczem drży, Twój mokry głos też inaczej brzmi... Jak w taki dzień deszczowy rozpalić płomień serc, gdy smutek deszcz przemienia w krople łez... Jak w taki dzień deszczowy otulić płaszczem mnie... Jak w taki dzień ocalić płomień serc... Gdy pada deszcz... Na jeden światła promień smutny czeka świat, na uśmiech oczu Twoich czekam ja. Za chmurnym horyzontem, jakby wstaje dzień, a u nas ciągle wciąż jeszcze pada deszcz..."



I w taki dzień trzeba się wytoczyć z domu. I like it.

zukaoo 01.03.2007 [komentarzy 1] Zostaw swoją myśl...

Osiołek...

Nio tak....miałam się uczyć a Wy prosicie żebym pisała dalej...hmmm....nio i co mam zrobić....


To jest jak z wierszem Fredry:


Osiołkowi w żłoby dano, w jeden owies, w drugi siano. Uchem strzyże, głową kręci, i to pachnie, i to nęci. Od któregoż teraz zacznie, aby sobie podjeść smacznie? Trudny wybór, trudna zgoda - Chwyci siano, owsa szkoda, chwyci owies, żal mu siana. I tak stoi aż do rana. A od rana do wieczora; aż nareszcie przyszła pora, że oślina pośród jadła - z głodu padła...






zukaoo 01.03.2007 [komentarzy 0] Zostaw swoją myśl...