Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zukaoo *Prawdziwie wymyślone... - blog4u.pl

Prawdziwie wymyślone...

:: zukaoo ::

W teatrze życia...



...chwyciło za serce... naprawdę... zabolało... Twoje słowa… nikt, nigdy tak… powiedz, że to nie prawda… bo to nieprawda! Nie wiem, co robić... źle mi jest... znowu bezradna i bezsilna... kim ja jestem...? Przecież wcale nie taka, nie taka, jak chcę...


Jakże trudno ukryć uczucie, które jest silniejsze od człowieka i piękniejsze od wolności, bo choć jest to więzienie dla duszy to jednak owa klatka, w której zamknięto moje serce jest cała ze złota, pełna uroku i tylko jedno jest w niej złe ... mój ciemny cień bezskutecznie szukający wyjścia, targany pragnieniem ucieczki ...Nie, nie pozwolę odebrać sobie tego skarbu i choć wiem, że diament ten nigdy nie będzie mój to jednak nie dam mu o mnie zapomnieć, dlatego od dziś każdego dnia od nowa zakładam tę maskę beztroski na twarz, przywdziewam radość i szczęście, promienieje pięknem życia i nikt nie wie, że pod tym pozornym uśmiechem delikatności kryje się prawdziwa rana, którą zarazem rozdziera i zabliźnia intryga, zemsta za własną winę. Co tak naprawdę chcę mu udowodnić, że jestem szczęśliwa, lepsza, czy że stracił coś czego nigdy właściwie nie posiadał - tego nie wiem, ale wiem jedno, że kiedy go zobaczę ukryta pod ową maską kłamliwej radości odegram moją rolę z nadzieją na aplauz od życia i wiarą w niekończący się spektakl teatru mej rzeczywistości, mego istnienia...


Generate Your Own Glitter Graphics @ GlitterYourWay.com - Image hosted by ImageShack.us




Zakląłeś mnie w dotyk...

Czuję Cię tak mocno
Przez dal, mury wielkich miast
Co noc otulam się Tobą
Chodź, no chodź, ukryj mnie ...

Może zbyt naiwni
By spać w pocałunkach ciał
I mieć na straży anioła
Anioła...

Czuje Cię przez skórę
I dreszcz wznosi nas do chmur
Bez tchu i nadzy jak drzewa
Drzewa, z których liść ostatni spadł

Może zbyt szczęśliwi
By raj mógł za długo trwać
Mój krzyk - Nie odchodź, nie odchodź!
I został mi Twój ślad

Łzy płyną
Zmysły śpią
Bezsenna, zimna noc
Zakląłeś mnie w dotyk
Zmieniłeś mnie w dotyk
By strącić mnie w noc
Bezsenną, zimną noc

Czy tak już musi być
Że raj ma swe dno
A szczęście ma kres
Dotyk ... nie dany mi
A miłość to sen
Miłość to sen ...

Dotyk-Edyta Górniak

Przekleństwo



Nie chcę czuć tego co stało się przekleństwem mego istnienia... Już wiem, że nie warto... Nie chcę czuć bólu, który rozrywa od środka każdą komórkę, tkankę, narząd... Nie chcę czuć niepokoju, który zatruwa całe ciało... Nie chcę czuć tego co dzień w dzień, powoli zabija, niszczy wszystko co napotka na swojej drodze... To proces powolnego umierania... Zarówno fascynujący, jak przerażający i bolesny... Właśnie dlatego tak często siedzę zwinięta w kłębek, wciąż opasuję ciało rękoma... To pomaga zdusić cierpienie, to daje, choć naiwną pewność, że jeszcze... że jeszcze coś ode mnie zależy... że mogę powiedzieć czemuś co jest we mnie: „Nie wyjdziesz, nie pozwolę ci na to!”... To ostatni, rozpaczliwy krzyk niewinnej duszy, która nigdy nie chciała być taką jaką jest... Przerabiałam to setki razy... ale to ciągle powraca... jak senna mara... Właśnie!... jak senna mara... cóż za ironia losu...




Uczę moje dłonie
by nie pragnęły dotykać

potrafią już
wyrecytować to
z pamięci

wiedzą
że nie wolno
wbijać głodnych palców
w ramię miłości

zziębnięte
zasypiają
w rękawiczce
marzeń


Generate Your Own Glitter Graphics @ GlitterYourWay.com - Image hosted by ImageShack.us



zukaoo 28.08.2007 [komentarzy 5] Zostaw swoją myśl...

A mówiłaś, że lubisz wiosnę...



Dlaczego nie ma Cię wśród nas?
Dlaczego odeszłaś, zostawiłaś mnie samą?
Pozostało tylko wspomnienie i w moim sercu ból
Jesteś tak daleko, daleko ode mnie...
Czy nie mogłaś zostać jeszcze ze mną kilkanaście lat?
W ciągu paru sekund skończył się dla Ciebie świat,
W ciągu paru sekund pozostawiłaś mnie...
Zamknięta w trumnie, jak ptak siedzący w klatce,
Nie wołałaś o pomoc nikogo...
Pozostało tylko wspomnienie i miłość w moim sercu do Ciebie...
Pozostał tylko smutek i głęboki żal...
Chodź już nie ma Ciebie przy mnie,
To i tak nie zapomnę o Tobie,
Chodź nie ma Ciebie wśród nas żywych,
To i tak pamiętał będzie każdy z nas...




Musialam to napisać...musiałam to wyrzucić z siebie...bo tak bardzo mi brakuje mojej Kochanej Babuni...Minęły juz 4 miesiące odkąd odeszła a ja nie mogę się z tym pogodzić...

Każdego dnia budzę się ze smutkiem. Każdego dnia nie wierzę w jej śmierć. To pomyłka ! prawda Boże sprawiedliwy ? Zabrałeś nie tego człowieka. Oddasz mi siwe włosy, oczy przepełnione wspomnieniami i ręce, które kochają wszystko dookoła. Boże, wszystko, co stworzyłeś jest cudowne: i biały kwiatek miłości nad przepaścią i kolorowy motylek uniesiony podmuchem marzeń i szczęśliwe dziecko trzymane na silnej piersi ojca. Jestem gotowa oddać Ci to i dużo więcej… Proszę tylko o skórę zniszczoną przemijaniem czasu , o ręce nasycone miłością, o umysł przepełniony nutką tajemniczości ….
Czy moje wymagania są zbyt wygórowane ? Nie proszę o nic więcej. Spójrz mi głęboko w oczy. Widzisz ? To ten krzyk każdego ranka na nowo przeszywa moje serce strzałą cierpienia. To ten krzyk sprawia, że nie mogę złapać oddechu. Kolejne wiadro łez ...

Tak bardzo chciałabym otworzyć drzwi i zobaczyć ją na tym starym krześle, na którym zawsze siedziała... Teraz ono jest puste,samotne, tak jak ja...
Chyba nigdy już nie pogodzę się z faktem, że już jej nie ma, że już nigdy jej nie zobaczę, że już nigdy nie powiem "Dzień dobry babuniu, jak się czujesz?". Była przygotowana na śmierć, wiedziała, że to już niedługo…
Teraz pozostały po niej tylko okulary ,buty i łóżko. Jedno wielkie łóżko, na którym spała tyle lat…

Dlaczego mówicie, że mam zapomnieć ? Kiedy mnie już nie będzie ,czy też wymażecie mnie z pamięci ? Jak można odbierać komuś ostatnie marzenie ?




Nie mogę spać. Ciebie przy mnie nie ma ... odeszłaś ...przed oczyma mam Twoją uśmiechniętą twarz…przyjdziesz kiedyś ?? przyjdziesz do mnie tej nocy ? odwiedzisz ? proszę przytul mnie i daj siły na kolejne dni….
Nie mogę uwierzyć, że to już 4 miesiące odkąd Ciebie nie ma. Pamiętam, jakby to było wczoraj…. Przyszła wiosna, a Ty z nią odeszłaś... A zawsze mówiłaś, że lubisz wiosnę...







Chwilowo zamknięte...przepraszam...



A to prezent ode mnie dla WAS-Kliknijcie tutaj

ON i ONA





ONA

Była jedna piękna noc
Taki mały flirt w blasku gwiazd
On i ja
Niby nic, a jednak mi żal
Wszędzie razem, wszystkie dni
Wieczorami szampan i lód
On i ja
Kilka chwil zamkniętych na klucz

Sama nie wiem co to było
Kilka fajnych dni
A może to miłość
Miłość drwi
Chyba tak, bo chciałam z nim być
Tak dziwnie się skończyło
Nawet nie znam go
A może to miłość
Rozterka dwojga serc...

Obiecał przysłać list
wciąż go szukam w skrzynce na drzwiach
on i ja
takie coś, co zdarza się raz
glupio wyszło w tamtym dniu
chciałam więcej niż mógł dać
On i ja
Krótkie "cześć" i szukam go w snach...

Sama nie wiem co to było
Kilka fajnych dni
A może to miłość
Miłość drwi
Chyba tak, bo chciałam z nim być
Tak dziwnie się skończyło
Nawet nie znam go
A może to miłość
Rozterka dwojga serc...



ON

Może gdyby te nasze słowa,
te kamienie rzucane bezmyślnie,
w porę złapać, zanim spadły na dno serc...

Może gdybym wtedy zawrócił,
może ubiegłbym los,
nigdy Ciebie z rąk nie wypuścił
noc nie daje snu, myśli biegną bez tchu...

To nieprawda,że Ciebie już nie mam
choć daleko jesteś stąd,
To nieprawda,że Ciebie już nie mam
trzymam Twoją dłoń...

Gdybym wiedział wtedy co teraz wiem,
wiedział ile jest warte, co tracę,
i jak łatwo jest zacząć oszukiwać się,
a może ... wiedzieliśmy o tym,
lecz zabrakło nam sił,
nie starczyło słów,
zgubiliśmy się ,
noc nie daje snu myśli biegną bez tchu.

To nieprawda,że Ciebie już nie mam
choć daleko jesteś stąd,
To nieprawda,że Ciebie już nie mam
trzymam Twoją dłoń...

Przytulam Cię, przenoszę przez ten most
co jeszcze wiem nie spłonął wciąż...





zukaoo 18.08.2007 [komentarzy 1] Zostaw swoją myśl...

Miłość jak róże...



Róże... tak, róże kochały słońce
Rosły radośnie w jego promieniach
Miłość - jak róże w słońcu rozkwitła
I nie szukała chmur, ani cienia

Lecz kiedy nadszedł czas grozy, suszy
Róże z pragnienia głowy chyliły
Choć deszcz był dla nich ratunkiem życia
Gdy wreszcie nadszedł - nie miały siły

Zginęły, w szary zmieniając się popiół
Resztkę nadziei rozpacz wydarła
Róże... róże spaliło słońce
Miłość... czy ona także umarła???





Miłość, która umiera ma szorstkie dłonie...
Bezradnie chwyta się nieba tak, że pękają fundamenty...
( naiwna wiara w jutro )
Ustępuje miejsca nadgorliwym wyrzutom sumienia...
( milczący telefon szyderczo wykrzywia usta )

Cisza nie raz i nie dwa...
Rozmowy i spacery po lesie...
Zapach wiatru na skórze...
( Jego dłonie )
Nocne rozmowy o Księżniczkach...
( pocałunek zamienia żaby w błękitne korale zawieszone oddechem na szyi )
Słowo *kocham* wypisane szeptem na wargach...
( teraz tylko pusty dźwięk wspomnień )
Sny, które odeszły jakis czas temu...
( jak Ty )

Nauczyłeś mnie udawać obojętność...






Antoine de Saint Exupéry "Mały Książę"

"Sądziłem, że posiadam jedyny na świecie kwiat, a w rzeczywistości mam zwykłą różę, jak wiele innych (...)

(...) teraz jesteś dla mnie tylko małym chłopcem-powiedział lis- podobnym do stu tysięcy małych chłopców. Nie potrzebuję ciebie. I ty mnie nie potrzebujesz. Jestem dla ciebie tylko lisem, podobnym do stu tysięcy innych lisów. Lecz jeżeli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla ciebie jedyny na świecie (...)
- Zaczynam rozumieć - powiedział Mały Książę. - Jest jedna róża... zdaje mi się, że ona mnie oswoiła...

(...) Mały Książę poszedł zobaczyć się z różami.
- Nie jesteście podobne do mojej róży, nie macie jeszcze żadnej wartości - powiedział różom. Nikt was nie oswoił i wy nie oswoiłyście nikogo (...)
Róże bardzo się zawstydziły.
- Jesteście piękne, lecz próżne - powiedział im jeszcze. - Nie można dla was poświęcić życia. Oczywiście moja róża wydawałaby się zwykłemu przechodniowi podobna do was. Lecz dla mnie ona jedna ma większe znaczenie niż wy wszystkie razem, ponieważ ją właśnie podlewałem. Ponieważ ją przykrywałem kloszem. Ponieważ ją właśnie osłaniałem. Ponieważ właśnie dla jej bezpieczeństwa zabijałem gąsienice (z wyjątkiem dwóch czy trzech, z których chciałem mieć motyle). Ponieważ słuchałem jej skarg, jej wychwalań się, a czasem jej milczenia. Ponieważ... jest moją różą (...)
Powrócił do lisa.
- Żegnaj - powiedział.
- Żegnaj - odpowiedział lis. - A oto mój sekret. Jest bardzo prosty: dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu (...)
Twoja róża ma dla ciebie tak wielkie znaczenie, ponieważ poświęciłeś jej wiele czasu (...)
Ludzie zapomnieli o tej prawdzie - rzekł lis. - Lecz tobie nie wolno zapomnieć. Stajesz się odpowiedzialny na zawsze za to, co oswoiłeś. Jesteś odpowiedzialny za twoją różę.
- Jestem odpowiedzialny za moją różę... - powtórzył Mały Książę, aby zapamiętać..."






zukaoo 17.08.2007 [komentarzy 5] Zostaw swoją myśl...

Bo mi trzeba Twoich dwóch ramion zamkniętych...



Budzę się, za oknem mglisto
Pod kołdrą ciepło tak, chociaż Ciebie wciąż nie ma tu
Sama jestem znów
Tak bardzo nic się dzisiaj nie chce
I nie ma kto mnie ściągnąć z łóżka, chyba pójdę spać
Bo co robić mam

Teraz już nawet cieszyłyby mnie
Twoje ubrania rozrzucone wszędzie, nie tęskniłabym
Tak bardzo jak dziś
I Twoje włosy pod palcami, twój obraz spod przymkniętych powiek dają spokój mi
Suszą moje łzy

Czemu tak codzienności brak, w życiu mym
Czemu wciąż kocham tak beznadziejnie, łapię chwile by żyć?

Ja wiem, tak bardzo potrzebuję
Może nie księcia ale kogoś kto byłby tu,
Gdy obudzę się

Kto będzie znał mnie od podszewki, moje kłopoty, moje szczęścia
Wszystko oddam mu
Jeśli będzie obok

Kto czasem będzie miał mnie dosyć
A potem wtuli mi we włosy swoją mokrą twarz
W ramionach zamknie mnie

Teraz kocham tak beznadziejnie, kradnę chwile by żyć...


Kto da mi swą codzienność?
Za codziennością tak tęsknię...




Nie myślcie, że użalam się nad sobą, nie…to nie tak…. Nie... Tylko tak mi jakoś po prostu... Zimno... Chłód wieje z przestrzeni... Kiedy myślę jaka ona duża i jaka ja mała... to mi trzeba Twoich dwóch ramion zamkniętych... Dwóch promieni wszechświata... mówiąc słowami Poświatowskiej.
Ok. Włączam swoje „W zasięgu Twego wzroku”... i idę spać. Rządzicie się dziś sami... Ostatni gasi światło...










Wirtualny świat...wystarczy nacisnąć klamkę, skrzypnięcie drzwi i jesteś...



"(...) standardowy rajd po blogach i z tysięcy oczywiście znalazło się kilka takich, do których ręka sama wklikuje się, żeby oko mogło poczytać. Tak było z Tobą. Patrzę na Twojego bloga, czytam słowa i próbuję przeniknąć. Czuję radość i wiosnę, jest jasno w Tobie. Czuję też wielką potrzebę dzielenia się, słuchania innych, kontaktowania się, wymiany myśli. Jestem pod wrażeniem czasu i staranności jaką do tego przykładasz. Efekt jest piorunujący. To jak dom. Dom dla myśli..."


Napisał mi kiedyś ktoś... A ja jestem pod wrażeniem takich słów. Hmm... Dom dla myśli, dla moich myśli... Wystarczy nacisnąć klamkę, skrzypnięcie drzwi i jesteś...

Teraz też mam takie listy.
Ludzi przyciąga otwartość, zwyczajność, prostota i mówienie o rzeczach tak bliskich innym, że nie sposób się z nimi nie identyfikować.
Mężczyźni więcej się "gapią" na zdjęcia, ale niech im będzie...
Kobiety piszą...:
"czuję się, jakbyś przeniknęła do mojej głowy. Wszystko co piszesz, jest mi bardzo bliskie, powiedziałabym, że nawet moje, ale nie umiem tego ubrać w słowa..."
Na pewno umiesz... Tylko musisz spróbować..

Nieraz zastanawiałam się, czemu przez tę stronę przechodzi tyle ludzi. Zaglądają, podglądają, milcząco, albo i nie... Komentują, albo i nie, piszą pierwsi, albo dopiero sprowokowani. I chyba wiem... Gdyby ten blog był na przykład o tym jak się ma WIG 20, albo kiedy bedą wybory, pewnie pies z kulawą nogą by tu nie zajrzał.
John Keating w Stowarzyszeniu Umarłych Poetów powiedział:
zdradzę wam tajemnicę... nie czytamy poezji dlatego, że jest ładna. Czytamy ją, bo należymy do gatunku ludzkiego, a człowiek ma uczucia. Medycyna, prawo, finanse czy technika, to wspaniałe dziedziny, ale żyjemy dla poezji, piękna, miłości...

Nie nazywam swego bloga poezją. Niech sobie ktoś nie pomyśli, że ja tu już wyżej... niż mam... Nie... Po prostu, wszystko co tu się znajduje płynie prosto z serca, a serce to miłość, a miłość to uczucie i to piękne, a o pięknych uczuciach piszą poeci i ja też więc ten Keating to mądra chłopina był...


…dlaczego to wszystko pisze???

Minęło już prawie pół roku, odkąd szklana szybka ekranu jest dla mnie czymś więcej niż dla pozostałych internautów. Dziwnie się w tym wszystkim czuje, mam wrażenie, ze nie jestem do końca normalna… W tej jakże odmiennej rzeczywistości nie słychać śpiewu ptaków, nie wieje wiatr, nie pada deszcz, promienie słońca tutaj nie dochodzą... Tutaj wszystkie słowa są pozbawione dźwięku, jest tylko pusta pisownia... czarno na białym... i to mi właściwie wystarczy, by być szczęśliwą choć w połowie.... Dobrze jest czuć się tak potrzebną i zauważaną dla innych, jednak po pewnym czasie to zaczyna być chorobą.. Wiem, że kiedyś się stąd wyrwę…a może już nadszedł ten czas???




…w niedziele minie pół roku od momentu, w którym stworzyłam tego bloga….
( i tak na marginesie informacja dla pewnej osoby…to niestety JEDYNY blog, który mam….)
Mój idealny, nieskazitelny, pełen szyfrów, plusów, minusów przyjaciel…
Elektroniczne pudło, wartościowsze od człowieka?
Nie?
To do cholery, dlaczego nikt nie potrafi mi tego udowodnić?
Dziękuje, że wytrzymaliście ze mną już tyle czasu….






Bajka kończy się...



Otuliłeś mnie czarnym kocem niepewności...
Stałeś się ciemnością...
Stałeś się nienawiścią...
Zostawiłam Cię daleko...
Zniknąłeś...
Zgasła ta lampa...
Serce bije...
Wali boleścią...
Obija się o włókniste ścianki wnętrza...
Krew przeciąga się w żyłach...
Pulsuje delikatnym uniesieniem...
Jeden krok za blisko...
I ginę...
Przygnieciona...
Ciężarem odpowiedzialności...
Zostaję sama...

Słońce wkrada się bezszelestnie do pokoju...
Subtelne promienie tańczą majestatycznie po tafli Twoich oczu...
Pomarańczowa kula rysuje na mej twarzy malinowy uśmiech...
Z szarą chmurą w kącikach ust...
Cieniem smutku...
Naiwna jednak jestem...
Nierealna...
Zagubiona w świecie złudzeń...
Zatraciłam się...
Czy mnie w ogóle można kochać...?
Czy ja umiem kochać...?
Tak po prostu...
Zataczam błędne koło...
Tańczę, kołysząc ciało...
W takt niesłyszalnej muzyki...
Stajesz się coraz bardziej odległy...
I tęsknię...
Za czymś, czego nie było...

Myśli szybują...



On: W czym się gubisz?
Ja: W Tobie...
On: Bo widzisz...Ja taki jestem…
Ja: Hmm...
On: Przepraszam...
Ja: Za co?
On: Za wszystko... Za mnie...
Ja: Nie mów tak. Nie masz za co...
On: Mam...Za to, że tak wyszło...
Ja: Hmm...I to już koniec?
On: Nie, ale nie chciałem tak...
Ja: Koniec czegoś, czego nie było...
On: To nie jest żaden koniec.


A jednak koniec...



Ten czas...
Chwytam go bezwiednie zmęczonymi rękoma...
Wyślizguje się bezczelny...

Złudzenie...?
Muskam dłonią słowa...
Nieistniejące...
Pod moimi powiekami niemy uśmiech...
Przenikliwa pustka...
I Twoja niewyraźna twarz...
Coraz dalsza...
Obraz zanika...
Bezszelestnie...
Przymknęłam wargi...
Szepcząc bezgłośną myślą...
Szukam we włosach dotyku...
I nie ma Cię...

To była tylko iluzja...?


Są słowa, które bolą...
Instynktownie...
Ranią...
Bezlitośnie...

Nic nie mów...
Bajka kończy się...




Jesli chce Pan naprawdę zdobyć kobietę...



(...) Jak wywodzi nam Freud, kobieta pragnie czegoś wręcz przeciwnego, niż myśli lub mówi, co, jak dobrze się temu przyjrzeć, nie jest wcale tak przerażającym, jeśli zważyć, że mężczyzna, jak wywodzą nasi uczeni w piśmie, ulega z kolei dyktatowi swego narządu płciowego lub trawiennego...

(...) a te całusy i buziuchny są dla amatorów i pantoflarzy dyletantów. Kobietę tak naprawdę zdobywa się pomału. Wszystko jest kwestią psychologii, jak przeprowadzenie dobrej walki z bykiem. (...)Rzecz w tym, że mężczyzna, że znów wrócę do Freuda, by posłużyć się metaforą, rozgrzewa się jak żarówka: trzask, prask i już jest rozżarzony do czerwoności i kolejne trzask prask, lub pstryk, jak kto woli, i w sekundę jest sopel lodu. Płeć niewieścia zaś, i to zostało naukowo dowiedzione, rozgrzewa się jak ruszt, rozumiemy się? Powolutku, pomalutku, na wolnym ogniu, jak dobra escudella. A gdy się już rozgrzeje, nie ma siły, która by to zatrzymała, Jak wielkie piece w Vizcayi.

(...) Ale ponieważ jestem do szpiku kości dżentelmenem, z tych staroświeckich, przedwojennych dżentelmenów, nie wykorzystuję sytuacji, i zadowoliłem się niewinnym całusem w policzek. Bo mnie się nie spieszy. To, o dobre, każe na siebie czekać. Nie brakuje kogucików, którym się wydaje, że jeśli położą rękę na babskim tyłku, a baba nie protestuje, to już ją mają. Nowicjusze. Serce niewiasty to labirynt subtelności, stanowiący wyzwanie dla szulerskiego umysłu prostackiego samca. Jeśli chce pan naprawdę zdobyć kobietę, musi pan zacząć myśleć jak ona, a rzecz pierwsza, to zdobycie jej duszy. Cała zaś reszta, owo słodkie i miękkie odurzenie, które rozum odbiera i prawość, przychodzi samo...

/Cień Wiatru/


a Wy jak myślicie???...



zukaoo 09.08.2007 [komentarzy 7] Zostaw swoją myśl...

Monolog....z podziałem na role...





ROZUM: to nie miało sensu, wiesz dobrze o tym, sam tego też chciałeś

SERCE: chciałem...

ROZUM: więc weź się w garść, to co było, było piękne, masz wspaniałe wspomnienia, przez te miesiące dostałeś tyle miłości... ciesz się tym co było a nie martw tym co skończyło

SERCE: nie rozumiem jak możesz tak mówić, czy nie cierpisz gdy przypominasz mi te najwspanialsze chwile? te w których potajemnie płakałem łzami nadziei by to się nigdy nie skończyło, wiesz ile razy płakałem? tylko tak, zwyczajnie, ze szczęścia...

ROZUM: no właśnie byłeś szczęśliwy, ale czy ostatnio byłeś szczęśliwy? powiedz mi szczerze?

SERCE: nie

ROZUM: przecież codziennie razem dochodziliśmy od wniosku że to nie ma sensu, że to nie jest to co być powinno, że to może też nie ten czas na waszą miłość, może los powinien was złączyć w innym czasie, przecież sam mówiłeś że spalasz się w swoim uczuciu, myśl o tym że będąc w tym związku może cierpiałbyś zawsze a teraz to cierpienie, może jest większe, może jest gorsze ale ono się skończy, a będąc z NIM nigdy by się nie skończyło, to jest Twoja droga do nowego życia, droga która kiedyś zakończy ten ból

SERCE: myślisz że o ty mnie wiem? wiem, wiem ze tak stać się musiało, Bóg tak chciał, wiem że muszę to przyjąć z pokorą, lecz twoja pamięć nie pozwala mi na to, wciąż tak żywe są nasze wspólne chwile że czasem zaczynam się dusić myśląc o nich, odrzucam je, próbuję zapomnieć...nie da się! nie da się istnieć tak jakby tego wszystkiego nie było, byłem wtedy taki szczęśliwy...

ROZUM: one będą zawsze istnieć... nie wymażesz ich ani nie zapomnisz ale z czasem będą mniej boleć zobaczysz, będziesz cieszyć się że los dał Ci taką wspaniałą szansę przeżyć tą miłość.. inni daliby tak wiele by zaznać choć chwilę takiego uczucia, Tobie zostało to dane, teraz się z tym nie godzisz, kłócisz się ze mną, nienawidzisz siebie i tego co Cię otacza, ale ten gniew, złość, żal...to minie, obiecuję Ci, obiecuję Ci że pewnego dnia obudzisz się znów szczęśliwy...obiecuję Ci że nadejdzie dzień kiedy nie pomyślisz o NIM ani razu, obiecuję że pewnego dnia idąc tymi samymi ścieżkami już nie skojarzysz ich z NIM , obiecuję ale to nie stanie się teraz... teraz musisz nauczyć się żyć w tym bólu i znaleźć metody by go odpychać jak najszybciej, zanim Cię pochłonie, naucz się oddychać innym powietrzem, naucz się używać innych słów (nie tych które przejąłeś od NIEGO) naucz się poświęcać temu co Cię w danej chwili otacza, stwórz sobie plany i nowe ideały, to twój czas i twoja rola, moją rolą jest tylko sprawdzać czy to co robisz jest racjonalne


SERCE: "racjonalizm wie o mistycyzmie tyko tyle że jest całkowicie irracjonalny"

ROZUM: masz rację, nie moją rolą jest Cię zrozumieć, moją rolą jest dostarczyć Ci tlenu i pozwolić dalej Ci bić, pamiętaj że ja zawsze tu jestem i spróbuję Ci pomóc w każdym momencie Twojego zwątpienia.... pewnego dnia oboje zaryzykowaliśmy wszystko dla NIEGO i nie możemy żałować ani chwili, pewnego dnia, pomyślisz o nim jako o wspaniałym człowieku do którego zawsze możesz się zwrócić z pomocą, pewnego dnia te piękne chwile będą tylko mglistym wspomnieniem, pewnego dnia może znów odżyjesz...może oddasz komuś znów cząstkę siebie... zbyt wiele osiągnęliśmy w życiu by teraz z tego rezygnować - pamiętaj ,otaczają Cię wspaniali ludzie im też czasem należy się Twój uśmiech... żyj tak jakbyś umrzeć miał jutro... pamiętaj...


Generate Your Own Glitter Graphics @ GlitterYourWay.com - Image hosted by ImageShack.us


...wyciągnięte z mojej blogowej szafy....tak mi sie jakos dzis wzięło na czytanie moich starych bazgrołów...


zukaoo 05.08.2007 [komentarzy 5] Zostaw swoją myśl...

Przegrana walka...



Wytężam słuch...
Z oddali dochodzi mnie delikatne, przytłumione stukanie...
Moje myśli uparcie starają się wydostać poza obręb mojej duszy...
Z każdą chwilą są coraz bardziej natarczywe i bezlitośnie ranią mnie w czaszkę...
Nagle cisza...
Ale jakaś nienaturalna...zakończona krwawym ostrzem gniewu...
Puk, puk, puk...
Znowu.
Tym razem głośniej i ze zdwojoną siłą...
Nie miałam pojęcia, że moje myśli są aż tak agresywne...że z taką zawziętością dążą do celu...
Boję się ich...
Przeraża mnie ta potęga...to, że nie jestem w stanie jej opanować...
Wtem potężny cios...!
Brutalny i okrutny...

Poddałam się.
Nie mam już siły walczyć...
Rana jest zbyt głęboka...i wciąż krwawi...
Z czasem się zagoi, ale pozostanie trwała blizna...ona nie pozwoli mi zapomnieć...

Leżę...
Pokonana przez własny umysł i pragnienia...
Pozwolę im odejść...
Niech poprowadzą mnie tam, gdzie chcą...
Do Niego...


Generate Your Own Glitter Graphics @ GlitterYourWay.com - Image hosted by ImageShack.us



Nowa ja...?



Poszłam szukać nadziei tam gdzie odnajdywałam ją na wiosnę... Hmm jak dawno tam nie byłam...
Łąka wciąż jest piękna w kolorze jak wrzosy... Pomyślałam sobie... skoro wtedy potrafiłam odnaleźć szczęście chodząc po ścieżkach, wędrując wśród drzew, skoro wtedy mogłam a było ciężko to teraz tym bardziej mogę. Słońce chyliło się ku horyzontowi, oświetlało resztkami promieni... różowo - beżową poświatą, wszystko wkoło... tworząc delikatne witraże nad chłodnym, wilgotnym lasem... Pokładałam nadzieję w przypadkach... w zdarzeniach nieokreślonych wcześniej, gdyby ich nie było, moja nadzieja by zgasła... nie wchodziłam dzisiaj do lasu już wcześniej się uśmiechnęłam...

Hmm...

Czy można odgrodzić się od przeszłości? Stworzyć coś nowego obok starego? Myślę, że nie... Porzucając przeszłość w pewnym sensie pozbawiamy się doświadczeń... Ale to tylko pozorne wrażenie. Przeszłość zostaje, i nie osiągnie się szczęścia poczucia harmonii bez pogodzenia się z przeszłością. Historia to jedna ciągła linia... Wszystko co się zdarzyło pociąga za sobą konsekwencje...
Można udawać kogoś innego, ale wtedy nie ma szczerości... a bez szczerości jest sztuczność...
Jednak czasem coś się kończy nieodwracalnie. I nagle w twoim życiu robi się smutno i pusto... Na pustce można wybudować coś nowego, bo skoro nie ma tamtego, to jest wolność... znów pojawia się dokonywanie wyborów, pojawia się nowe życie...

A ja...

Boję się... Nie wiem czy zaryzykować... Czy znów zaczynać wszystko od nowa.. choć z drugiej strony, żeby żyć trzeba przecież podejmować ryzyko. Czasami myślę, że mogłabym zostawić wszystko tak jak jest...
Dzisiaj przeczytałam coś mądrego:


"Twoje serce obawia się cierpień. Powiedź mu, że strach przed cierpieniem jest straszniejszy niż samo cierpienie"
(P.Coelho "Alchemik").


Tylko jak się tego uczucia pozbyć...? Jak zacząć widzieć wszystko w kolorowych barwach, skoro wiem, że za chwilę nadejdzie kolejna porażka... Zawsze tak mam... w chwilach szczęścia dopadają mnie myśli pesymistyczne i zastanawiam się kiedy stanie się coś złego i zawsze się coś dzieje... a może ja sama przyciągam to do siebie takim nastawieniem? Hmm sama już nie wiem, nie ukrywam że próbowałam. Starałam się zachłysnąć szczęściem, które los mi dał. Zaciskałam mocno oczy i nie dopuszczałam do siebie złych myśli... ufałam bezgranicznie... kochałam... wierzyłam w każde słowo i co...? Tą swoja głupią naiwnością odłożyłam tylko nadejście bólu... rozczarowania i bezgranicznej rozpaczy... nigdy nie myślałam że można tak cierpieć... krzyczeć z rozpaczy i robić rzeczy, których nigdy bym nie zrobiła... taki stan trwał dość długo i gdyby nie pewna rozmowa to nigdy bym się nie wyrwała z tego dołka... w końcu skończyły się łzy... uczucia... i emocje... narodziła się nowa osoba... BEZUCZUCIOWA teraz tak mi na imię...


Generate Your Own Glitter Graphics @ GlitterYourWay.com - Image hosted by ImageShack.us



zukaoo 03.08.2007 [komentarzy 6] Zostaw swoją myśl...

Daj mi rękę, pójdziemy tańcząc przez ciemność, która się śmieje...



Kim jesteś tam, gdzie mnie nie ma, kiedy dzieli nas tyle kilometrow?

Czas jest elastyczny, gdy przesiąkam Tobą do kości. Chwieje się czasoprzestrzeń, linia horyzontu faluje na rzęsach. Masz takie wilgotne usta, niemalże czuję ich ciepło, parują. Weź mnie.

Te wszystkie kilometry, które pochłoną Twoje ciało, gdy tylko zamknę oczy. Skonam przy pierwszym zachodzie słońca, wypalę się nim zdążysz zawrócić. Opleciesz mnie słowami, będziesz moim kołem ratunkowym, brzytwą. Ja do Ciebie w noc czarną, tu gdzie wszystko zrasta się z ziemią, chodź.

Wypatruję śladów na wodzie, zataczam palcem kręgi. W moim sercu, na zielonej trawie, kwitniesz.

..jak śliwka w kompot
po same uszy...
wracaj......




zukaoo 02.08.2007 [komentarzy 6] Zostaw swoją myśl...

czas przeszły...



Była tęsknota, bezwiedne uśmiechanie się do drzew, zatapianie paznokci w niebie i zrywanie słonecznej tarczy...
Później przeszywająca na wylot apatia, szukanie nowych dróg, zapominanie...
( wciąż naprzód - gdziekolwiek )
Były niebieskie oczy i niebieskich oczu nie było, tylko garstka marzeń na dnie...
Cisza, nazbyt obojętna, złowrogo wskazująca palcem...
W końcu świat przemienił sie w kolorową bańkę pragnień...
Śmiech przeplatał się z dłońmi...
Chciałam b y ć...
I wiedziałam, że mam do tego prawo, że potrafię...
( wegetacja to przecież nic trudnego )
Zniknęły wyrzuty sumienia, żal po czymś, co nigdy nie miało odwagi zakwitnąć, On...


Generate Your Own Glitter Graphics @ GlitterYourWay.com - Image hosted by ImageShack.us




zukaoo 01.08.2007 [komentarzy 7] Zostaw swoją myśl...