Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zukaoo *Prawdziwie wymyślone... - blog4u.pl

Prawdziwie wymyślone...

:: zukaoo ::

Dzień ZERO!!!!



Są dni takie, w które otwarcie oczu jest aktem odwagi.


Taki nastrój miałam właśnie z samego rana. Włos jeżył mi się na głowie od samego myślenia o egzaminie, do którego miałam przystąpić. Ręka drżała podczas make up-u, szczotka wyślizgiwała sie z już spoconej ręki, a o koordynacji ruchowej lepiej nie mówić...


Taaaaaak. Fajno! A muszę przecież się zebrać do kupy i jakoś niestety stanąć do próby. Ale najpierw trzeba w całości dojechać do miejsca kaźni. A z koordynacją tak jak przy malowaniu. Wzrok rozbiegany, myśli niepoukładane. Jak do cholery przeszli przez to inni? W sumie dorosła kobieta a boi się jak dziecko.


Dojechałam. Szczęśliwie nikogo nie przejechałam i nie miałam żadnej stłuczki. Nawet udało mi sie porządnie zaparkować (tzn. między wyznaczonymi do tego miejsca liniami). Teraz na oddział. Drugie piętro. Winda? Nie. Po schodach. Byle dłużej...


Przydział pacjentów. Cholera, dwóch pacjentów z problemem. Żaden z czystą interną. Aaaaaaaaaa! Fajnie, że asystenci w porządku. Pomagają jak się da. Wszyscy uśmiechnięci, mili i grzeczni, odpowiadają na pytania, zwracają uwagę na istotne rzeczy. Tylko żebym w notatniku nie nabazgrała jak kura pazurem i coś z tego mógła później przeczytać (znów ta koordynacja!). Wchodzę dopiero o 11.30. Dwie osoby przede mną. Dłuży się jak nie wiem co. Dookoła ludzie wydają się być obryci na potęgę. Rzucają do siebie hasłami o których nie mam zielonego pojęcia. Co ja tutaj robię?!


Pierwsza osoba wychodzi. Dziewczyna gada jak nakręcona. Pewno zarzuciła komisje trajkotem. Jakie miała pytania? Cholera, na połowę bym prawie nic nie powiedziała. Fajno, że zdała ale dlaczego tak dobrze! Źle dla następnych w kolejce...


Druga dziewczyna. Pytania? Hmmm, tak oczywiście, że łatwe... Coraz bardziej się zastanawiam po co tutaj przyszłam?


Wzywają mnie do sali egzaminacyjnej. Nagle zrobiło mi się sucho w ustach i wogóle sucho jakoś tak, gorąco i duszno... Podchodzę do komisji, żeby wylosować kopertę z pytaniami. Ta z samego środka, a niech tam - co ma być to będzie. Otwieram kopertę i czytam pytania...


I nagle ulga. Wiem już, że zdam ten egzamin. Wszystkie pytania mi pasują! Na wszystkie jestem w stanie odpowiedzieć trochę więcej niż coś! Z przedstawieniem pacjentów nie powinnam mieć kłopotu - najbardziej bałam się wylosowanego zestawu pytań. Mózg od razu zaczyna inaczej pracować, w notatniku zapisuję schemat odpowiedzi... Będzie dobrze. Prawie całkowicie już spokojny pewnym głosem zaczynam predstawiać pacjentki. Główny egzaminator (bardzo sympatyczna osoba) od czasu do czasu przerywa starając się uściślić moje wypowiedzi. Rezonans magnetyczny opisuję całkiem nieźle. Druga pacjentka - wydaje mi się, że też dobrze. Czas na odpowiedzi na wylosowane pytanka. Idzie całkiem gładko. Widzę to w oczach wszystkich egzaminatorów. Każdy wtrącił jakieś swoje trzy grosze, ale generalnie obeszło się chyba bez grubszych wpadek z mojej strony...


Znowu muszę wyjść. Czas na decyzję komisji. Ale za drzwiami czekam już całkiem wyluzowana. Zdałam na 100%. A ocena nie jest ważna. Mam to już za sobą. Ulga niesamowita!


Ponownie zapraszają mnie do środka. Gratulujemy, zdała pani. Teraz już jestem zupełnie spokojna :)


Strasznie długi post mi wyszedł, ale chyba musiałam po części odreagować w ten sposób. Emocje, których tak naprawdę (pomimo dobrego końcowego efektu) nie chciałabym przeżywać kolejny raz.


Teraz się napiję!






zukaoo 26.11.2009 [komentarzy 3] Zostaw swoją myśl...

... Pustka...



Otworzyłam oczy, ale nie było już nikogo...
Nikt mnie nie zatrzymywał więc sobie poszłam...
i nikt nie powiedział zostań...

zukaoo 10.11.2009 [komentarzy 4] Zostaw swoją myśl...