Mecze Cie? Wiem. Fajnie nie? Siebie tez. A nawet- Gorzej, siebie Toba to juz katuje. Kazdy nowy dzien to pismo z prosba o zwariowanie... Blagam tego od czarnej roboty, no tego z gory, o obled. Zwyczajnie chce sfisiowac, zwariowac, postradac zmysly. Stracic rozumi pamiec, mowic ze jestem np Maria Dabrowska, i ze mieszkam w lodzi i nie pamietac adresu, chce wlosy farbowac na rudo i nosic gumowe plaszcze. Smiac sie gdy ktos mnie bedzie zalowal, bo taka jeszcze mloda... Chce kupowac ryby na targu i wrzucac je do wody a na targu staroci szukac najnowszych butow Pumy. Powiedz- czy ja o wiele prosze? Troche obledu... Bo nie moge zwyczajnie zapomniec. Dzien dobry. A moze Dobranoc... Nie wiem czego Ci zyczyc. Bo nie wiem co robisz. Ja wracam do normalnosci, do wspomnien. Nie martw sie. Nie zagine, zbyt dobrze znam ta droge...